Szustak kontra Kramer
(fot. youtube.com / Dariusz Kobucki / Studio Inigo)

Dzisiaj zamiast filmu  będzie tekst i przy okazji recenzja czy może bardziej zachęta do przeczytania książki.
Tekst długi, ale poczytajcie, nawet jeśli nie planujecie przeczytać książki.
Pomieszanie z poplątaniem, zanim się człowiek ogarnie, ale koniec końców, warto. Bardzo warto

Szustak szczerze o Kramerze

 

trzy serduszka
Foto: Ben _Kerckx

Dzisiaj refleksja moja będzie taka: wszystko ma swoje miejsce i czas i tylko potrzeba trochę się zatrzymać, tak w sobie, żeby zdać sobie z tego sprawę.
Mądrze, prawda?
To teraz do rzeczy. Continue reading

rozmowa, obecność
foto: Nasalune

Majowe święto. Piękny dzień, niespodzianka, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze dzień wcześniej sypał śnieg.
Robimy sobie wolne i idziemy zjeść do naszego, a ściślej, naszych dzieci ulubionego miejsca.
Będziemy jedli francuskie naleśniki.
Continue reading

dziecięcy rysunek
autor: Marysia

Jakoś tak po tym szpitalu i przez te wszystkie święta dni mi się całkiem pomieszały i myślałam, że dopiero, co była niedziela.
No i bałagan się na blogu zrobił. I zresztą nie tylko na blogu.
Nie napiszę, że nadgonię i się poprawię, bo i tak nigdy mi się to nie udaje.
Musicie mnie chyba już polubić taką, jaka jestem, albo nie polubić i już. Continue reading

podanie ręki
foto: maxlkt

Pamiętam, jak moja mama, kiedy byłam nastolatką, często powtarzała, żebym uważała na ludzi, żebym nie była zbyt ufna, bo ludzie mogą dać w kość.
Nie do końca wiem, chociaż mogę się domyślać, dlaczego miała i ma nadal taki stosunek do ludzi i dlaczego podobnie myśli moja siostra.
W opozycji chyba bardziej do niej i do tego, co mówiła, bo raczej chyba nie do końca świadomie, ja chciałam ludziom ufać.
W efekcie zderzenia się tych dwóch pomysłów na życie, wytworzył się we mnie pewien mechanizm, który stosuję do dziś.
Continue reading

pielęgniarka
foto: Alesas_Fotos

Naszą szpitalną przygodę poprzedził tydzień pełen zawrotów głowy i nudności starszej Królewny.
Zupełnie nie wiedziałam co robić. Lekarz rozkładał ręce, podstawowe badania niczego nie wykazywały, a dziecko nie było w stanie funkcjonować.
Ponieważ neurolog, do którego zostałyśmy skierowane mógł nas przyjąć dopiero pod koniec wakacji, prywatnie też nie udało się umówić wizyty natychmiast, pani doktor zdecydowała się skierować nas do szpitala na oddział neurologiczny.
Miało być szybko i sprawnie, bo na ten oddział przyjmowanych jest niewiele dzieci. Continue reading