Biegnij mamo, biegnij…

Dzisiaj od razu przejdę do rzeczy, bo czasu  mało.
Pytanie: czy i Wy, tak jak ja nie lubicie biegać?

Tak, jak wiem, że to bardzo dzisiaj niepopularne, bo biegają prawie wszyscy, ale ja tego naprawdę nie lubię.
Ba, ja tego wprost  nie cierpię.
Zmęczona jestem już przed startem.

No i co ja mogę zrobić?

Już myślałam, że będę jeździć na rowerze, popływam, pochodzę z kijkami – ruchu miałam ostatnio naprawdę mało, a czułam, że jest mi potrzebny.
I któregoś dnia trafiłam w Internecie na artykuł o slow joggingu.
Mój początkowy sceptycyzm zamienił się w radosny optymizm.
Wyszłam pobiegać i biegam.

Gdyby ktoś, jeszcze kilka dni temu, zaproponował mi taką wspólną aktywność fizyczną, popukałabym się w czoło.
Dziś jest zupełnie inaczej, bo bieganie we dwójkę, to coś zupełnie innego
A wszystko dzięki radosnemu, uśmięchniętemu i pełnemu ciepła człowiekowi.
Aż chce sie żyć.

W następnym poście obiecuję szczegóły.

 

Tutaj także bywam

Related posts

2 Thoughts to “Biegnij mamo, biegnij…”

  1. Bieganie skutecznie i na wiele lat obrzydził mi nauczyciel wuefu w podstawówce. Miałem taką alergię na wychowanie fizyczne, że zdarzało mi się kombinować, aby w ogóle nie iść do szkoły i uniknąć kolejnego „biegu na kilometr”. W liceum było trochę lepiej, bo było więcej rekreacji niż ćwiczeń, ale alergia na bieganie pozostała.
    Nie wchodząc w szczegóły, po kilkunastu latach trochę się pozmieniało, wziąłem do ręki 6-tygodniowy plan Pumy i po kilku dniach poczułem to. Życzę Ci, abyś poczuła to nieziemskie uderzenie endorfin, taki haj na trzeźwo , który trudno z czymś innym porównać.

    1. admin

      Ze mną było właściwie dokładnie tak samo – zbyt ambitna pani wuefistka. Dzięki za życzenia, może kiedyś…:-)
      Na razie jestem z siebie dumna, że wreszcie zmobilizowałam się, żeby ruszyć tyłek i wyjść z domu. I cieszę się, że czuję się tak dobrze.
      Mój kolega zaczął podobnie, jak Ty, z książką w ręku i w ubiegłym roku przebiegł pierwszy maraton

Leave a Comment