okładka książki Świat Andrzeja FidykaBardzo lubię oglądać filmy dokumentalne.
Co prawda, niektóre są zrealizowane w taki sposób, że człowiek czasem musi przez chwilę nie patrzeć, bo ma wrażenie, że jest podglądaczem, ale na pewno nie dzieje się tak w filmach Andrzeja Fidyka.
Jego filmy to obrazy, od których nie można się oderwać, ale nie ma się przy tym uczucia zażenowania, nie nie pojawia się myśl: Boże, jak ten człowiek będzie później żył?
Bo Andrzej Fidyk stosuje jedną prostą zasadę: nigdy nie robi krzywdy swojemu bohaterowi.
Continue reading

narodziny
foto: kadr z filmu

Wiecie, że to, co tutaj pisuję na temat obejrzanych filmów, albo przeczytanych książek to nie są recenzje, bo podchodzę do tego zwykle za bardzo emocjonalnie, a profesjonalny recenzent jest obiektywny i na chłodno wyciąga wszystkie zalety i może przede wszystkim wady obejrzanego, bądź przeczytanego dzieła. Może zresztą wcale nie przede wszystkim?
Dlatego jeśli macie ochotę poczytać, co myślę o „Narodzinach” Jonathana Glazera, to zapraszam, a jeśli Was to nic nie obchodzi, to zapraszam później, może kolejny wpis będzie bardziej interesujący.
Continue reading

Ostatnia rodzina, opowieść o rodzinie Beksińskich
Ostatnia rodzina – kadr z filmu

I przyszedł ten moment, kiedy obejrzałam „Ostatnią rodzinę”.
Bardzo się bałam oglądać ten film. Bo ja wiem?
Uwielbiałam audycje Tomasza Beksińskiego, fascynowały mnie obrazy Zdzisława Beksińskiego, ale przerażała mnie historia ich życia, ich rodziny, tego, co się z nimi stało.
Nie zagłębiałam się nigdy w szczegóły, bo mi się to wydawało jakieś takie nie na miejscu, ale zawsze mnie dręczyło pytanie co się stało, dlaczego i jak to możliwe, że ludzie tak wrażliwi i tak zdolni nie potrafili się chyba, takie zawsze odnosiłam wrażenie, porozumieć. Bo chyba to było powodem wszystkich ich nieszczęść.
Chyba, że jestem po prostu zbyt głupia, żeby to zrozumieć.
Continue reading

biblia do słuchania - Krzysof Globiszzt
fot. Facebook/Biblia AUDIO superprodukcja

Miało być o naszej szpitalnej „przygodzie”, ale dzisiaj nie będzie.
Bo trafiłam jakoś na to nagranie


Pewnie jednych wzruszy, innych wręcz przeciwnie z powodów bardzo różnych i w większości znanych.
Ja zamieszczam je z innego powodu niż treść czytanego Psalmu i z innego niż siła i odwaga, chociaż wszystko się tu ze sobą wiąże.
Bo myślę jednak, że to odwaga czytać dzisiaj Psalm pamiętając o tym, co było jeszcze nie tak dawno przecież. I wcale nie ze względu na kłopoty z mową.
Myślę, że to odwaga budować życie zupełnie od nowa, i to cielesne i to duchowe.
Zresztą nie my jesteśmy od oceniania.
Powodem, dla którego wrzucam to nagranie jest człowiek obok pana Krzysztofa, Leszek Zduń. Bardzo, bardzo dobry aktor, chociaż szerzej chyba niezbyt znany.
Kiedyś uczeń Krzysztofa Globisza. Dzisiaj role się odwróciły. Leszek, jeśli nie jest nauczycielem, to na pewno, co widać, wsparciem.

Nigdy nie możemy być pewni tego, co przed nami, ale jeśli są tacy, którzy będą obok, to jest dobrze.
Mam nadzieję, że pan Krzysztof będzie mógł zagrać jeszcze jakąś ważną, z akcentem na ważną, rolę dla nas i dla siebie.

To niełatwe, raczej bardzo trudne, ale trzeba się z tym pogodzić. Trzeba nauczyć się z tym żyć, bo żeby nie wiem, jak uciekać, to się nie ucieknie.
Dobrze to czy źle? Co za różnica? Każdy radzi sobie sam. I nie sam.

sing - film nie tylko dla dzieci
foto: kadr z filmu

Dawno nie było nic na tematy skierowane bezpośrednio do dzieci, bo nic specjalnego się nie działo i nic również mnie, nas, jakoś specjalnie nie zachwyciło.
Ostatnio jednak byłyśmy z Królewnami w kinie na świetnym filmie i okazało się również, że mamy w domu genialną planszówkę, o której sobie niedawno przypomniałyśmy.
Żeby nie mieszać napiszę osobno o filmie, osobno o grze. I będzie jak na prawdziwym blogu parentingowym 🙂
Od razu się usprawiedliwiam, że to nie ma być złośliwość. Ja po prostu czasem sobie myślę, że nie pasuję do żadnej kategorii, bo o dzieciach to czasem tak między wierszami tylko piszę, a mnóstwo tu u mnie całkiem innych rzeczy.
No, ale w końcu dzieci nie stanowią u mnie osobnej kategorii, tylko wpisują się w całość, więc niech już tak zostanie. Kto lubi, niech zagląda. Niezmiennie zapraszam. Continue reading