Czy jesteś wyjątkowym człowiekiem

wyjątkowy czlowiek
foto: 3dman_eu

Tak mi przyszło ostatnio do głowy to pytanie. Przyszło mi do głowy to pytanie, kiedy rozmyślałam o moim szefie.
Przyszło mi do głowy po krótkiej wymianie z nim zdań, która nastąpiła po innej wymianie, z innym człowiekiem.
Przyszło mi do głowy na zasadzie porównania.
Na czym to polega, ta wyjątkowość, albo jej brak?

Jak odpowiedzieć na takie pytanie

Myślę, że gdybyśmy chcieli odpowiedzieć na to pytanie na swój temat, to każdy z nas byłby w błędzie.
Bo Ci, którzy są wyjątkowi, nie powiedzieliby tego o sobie samych, a Ci którzy tacy nie są, być może tak samych siebie z różnych powodów postrzegają.
Zależy jeszcze oczywiście co, kto rozumie pod pojęciem wyjątkowości.
Bo ja mam na myśli w tym przypadku taką wyjątkowość zwyczajną.

Tak, wiem, że to brzmi trochę absurdalnie, ale już wyjaśniam.
Pisząc o wyjątkowości, nie mam na myśli jakichś niezwykłych cech: wyjątkowego talentu, intelektu, urody itp.
Mam na myśli takie coś, co sprawia, że kiedy się kogoś spotyka, to człowiek nie ma ochoty od razu uciekać, a wręcz przeciwnie, dobrze się czuje w towarzystwie spotkanej osoby.
Mój szef nie jest ani wyjątkowo przystojny, ani wyjątkowo elokwentny, może nie jest nawet wyjątkowo inteligentny, ale kiedy kogoś spotyka, zawsze się uśmiecha.
Zawsze zamienia kilka słów i niekoniecznie o pogodzie.
Kiedy wracam po chorobie moich dzieci, zawsze pyta, co u nich. Jest osobą, przy której inni dobrze i swobodnie się po prostu czują.
On nie czyta mojego bloga, więc to nie jest to, co mogło Wam przyjść do głowy 🙂 po prostu ten kontrast dwóch ostatnich spotkań, jedno po drugim tak mnie uderzył, że się nad tym zaczęłam zastanawiać.
Mam szczęście, bo znam kilka takich osób, ale mam wrażenie, że tacy ludzie są w mniejszości.
Tacy ludzie, którzy nie mają potrzeby udowadniania nikomu niczego, tacy, którzy drugiego człowieka traktują zawsze, jak równego sobie i równie jak oni sami ważnego pod każdym względem.
I może dlatego to jest takie wyjątkowe, choć w zasadzie powinno być normą? Nie pamiętam, kto to powiedział, że: człowiek inteligentny nigdy nie daje odczuć nikomu, kto się z nim zetknie, że jest mniej inteligentny od niego.

Czy żeby być kimś tak wyjątkowym trzeba mieć jakiś wrodzony zestaw cech czy można sobie taki zestaw wytrenować?

Sposób, w jaki jesteśmy wychowywani przez rodziców i całą resztę pomocników, ma na pewno wpływ na to, jacy jesteśmy, ale człowiek, jak stare przysłowie pszczół mówi, uczy się rzez całe życie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby każdy z nas stał się w którymś momencie wyjątkowym człowiekiem. Tak mi się wydaje.
W sumie to wystarczy chyba przenieść tylko środek ciężkości z siebie samego, na kogoś spotkanego.
Wystarczy posłuchać, zamiast gadać bez przerwy o sobie. Wystarczy się uśmiechnąć, albo zażartować. Chociaż to głupio brzmi, to czasem wystarczy tylko tyle na początek.
Kiedy byłam małą dziewczynką, wstydziłam się chodzić do sklepu z moim tatą.
To były czasy, kiedy za wszystkim i wszędzie stało się w kolejkach. Ludzie byli źli, zdenerwowani, smutni. I mój tata, kiedy wchodził do sklepu, zawsze bardzo głośno zaczynał żartować. Wstydziłam się, bo wszyscy natychmiast zwracali na nas uwagę, a ja tego nie lubiłam, ale też w większości przypadków ci smutni ludzie się uśmiechali i zaczynali rozmawiać. Czasami miało się  wrażenie, jakby pękała jakaś bańka, w której wcześniej tkwili. I wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Jesteś wyjątkowym człowiekiem? Ja nie wiem czy jestem. Wydaje mi się, że czasem mi się nie chce, a czasem za dużo gadam, zamiast słuchać, ale trenuję. Mam nadzieję, że może czasem ktoś pomyśli, że fajnie się ze mną było spotkać.

Related posts