słońce, nadzieja
foto: AdinaVoicu

Miał być dzisiaj taki ładny wpis wakacyjny, ale musi poczekać, bo na Facebooku wyświetliła mi się historia Dominika.

W pierwszym momencie chciałam ten post udostępnić, ale dzień wcześniej udostępniałam prośbę Madzi i mam wrażenie, że tych potwornych historii jest tak dużo, że powoli mamy dość i przestajemy zwracać uwagę na te posty.
Staramy się ich nie widzieć.
Ja za każdym razem wpadam w małą panikę, nie mam już siły o tym czytać.
Nie mam też jednak siły, żeby się po prostu odwrócić.
Robię to, co mogę zrobić, chociaż to bardzo niewiele.
Nie udostępniłam historii Dominika, bo bałam się, że zginie w tłumie, a on jest niesamowitym człowiekiem i warto go poznać choć odrobinę bardziej niż tylko w krótkim wpisie na FB.
Ja go oczywiście nie znam, ale zdanie, które zacytowała jego mama, mówi o nim tak dużo, że więcej mi nie trzeba.

„Nie oddam tego bólu, bo nikt nie powinien tak cierpieć” to była odpowiedź Dominika na pytanie mamy o to czy oddałby swój ból.
Nie potrafię sobie wyobrazić, co przeżywa ten 18-letni chłopak. Ja nie potrafię znieść zwykłego, trochę silniejszego bólu głowy. A on choruje na najgorsze choroby, jakie można sobie wyobrazić. I na dodatek jest ich kilka.
I nie odpuszczają nawet na chwilę.
A on, z tego, co opowiada mama, nie poddaje się.

Nie wiem czy jest dla niego nadzieja czy trzeba prosić o cud, teraz Dominik potrzebuje wielkiej kwoty, żeby móc wciąż żyć.
Jako 18 – latek, człowiek dorosły, nie kwalifikuje się już do refundacji specjalnego, płynnego preparatu żywieniowego Modulen, jedynej formy pożywienia, jaką przyjmuje jego organizm.
Miesięcznie na Modulen potrzeba 3600 zł. To kwota, na którą niejednego z nas nie stać.
Jego mama też nie ma takich pieniędzy.

Poczytajcie o Dominiku na stronie siepomaga.pl  poznajcie go trochę, a zrozumiecie, dlaczego tu o nim piszę i myślę, że podobnie, jak ja, nie pozostaniecie obojętni.

Mała aktualizacja. Jest akcja, nie wiem czy jeszcze trwa, bo nie zaglądałam na Facebook.
Pamiętacie Zuzię? To ona poprosiła o pomoc dla Dominika.
Zuzia ma teraz całkiem nowe rączki, dokładnie, dłonie. I tymi rączkami namalowała obrazek. Bo Zuzia uwielbia rysować, malować i lepić. I ma prawdziwy talent.
Obrazek został wystawiony na aukcję, żeby zasilić zbiórkę Dominika.
Zobaczcie. Przyłączcie się, jeśli możecie.
Tu jest link do całej akcji : Dominik

Dodaj komentarz