Gdzie schowała się podświadomość?

foto: markgraf

Na pewno wielu z Was, tak jak ja, interesowało się lub interesuje podświadomością.
Co to właściwie jest to tajemnicze coś, co podobno kieruje naszym życiem, naszymi decyzjami? I czy my mamy na to jakiś wpływ?
Może jak ja przeczytaliście „Potęgę podświadomości” Josepha Murphy’ego, a może jeszcze jakieś inne ciekawe pozycje?

Ciekawa sprawa, właściwie to nawet nie tyle ciekawa, co sprawa życiowej wagi.
Bo jeśli to podświadomość ma decydujący wpływ na nasze życie, to musimy się nią zainteresować. Musimy podświadomość zaprząc do naszych celów.

Tylko, że to wcale nie jest takie łatwe.
Bo co z tego, że coś sobie postanawiasz, na przykład na koniec roku, kiedy i tak przychodzi moment, że zdajesz sobie sprawę z tego, że po Twoich postanowieniach ślad dawno zaginął, a Ty wciąż jesteś w tym samym miejscu.

Tak jest z pomysłami na schudnięcie, postanowieniami dotyczącymi prowadzenia zdrowego stylu życia, poprawą finansowej strony naszego życia, trzymaniem się wyznaczonego kursu w wychowaniu dziecka…
Dlaczego tak jest? Bo rządzi nami mózg, a dokładnie rzecz biorąc jego najstarsza część, mózg gadzi, który odpowiada za emocje, przechowuje wspomnienia, w rzeczywistości podejmuje podświadome decyzje.
Dziwne. Wydaje nam się, że myślimy trzeźwo, racjonalnie, a tu coś takiego.
Na szczęście nie jesteśmy całkiem na straconej pozycji, chociaż popracować nad sobą trzeba. Chyba jednak się opłaca.

Ja sama z siebie nie jestem taka mądra. Ponieważ jednak w tym roku postanowiłam zmienić nastawienie, żeby pójść do przodu, to po prostu szukam dróg i ludzi, którzy mogą mi w tym pomóc. I tak trafiłam do Piotra Łabuza.
Moim zdaniem to człowiek wyjątkowy i ma w sobie jakąś zaraźliwą, pozytywną energię, a przy tym wie o czym mówi.
Zresztą on sam się obroni. Zajrzyjcie do niego na Akademię Psychologii Sukcesu i sami się przekonajcie.

Ja zaczynam działać.

Related posts