serce z jarzębiny
foto: Devanath

Niedawno ktoś, kto czyta czasami ten blog, zapytał mnie: czy Ty masz męża?
A na moją twierdzącą odpowiedź dopytał: dlaczego piszesz tak, jakbyś go nie miała, tzn. nic o nim nie piszesz?
I teraz myślę i myślę, jakby tu odpowiedzieć, żeby odpowiedzieć, ale za dużo nie powiedzieć.
Bo to wcale nie jest takie proste, jakbym chciała, żeby było.

Po pierwsze, nie wszyscy chcą, żeby o nich pisać na blogu.
Po drugie nie wszyscy chcą pisać na blogu o wszystkim.

Tak więc w kilku słowach: mój mąż Krzysztof to bardzo dobry człowiek, z którym żyje się bardzo trudno. Z powodów przeróżnych.
Jesteśmy małżeństwem od ponad 19 lat i nie mogę powiedzieć, że znamy się, jak „łyse konie”.
Nie odkryję Ameryki pisząc, że chyba nie można drugiego człowieka poznać do końca, żyjąc z nim nawet i 100 lat.
Skoro samego siebie człowiek nie zna do końca naprawdę?

Jedno wiem na pewno, na 100, a nawet na 1000% . Jest coś, czego nie wolno robić, w żadnym związku, w żadnej relacji.
Nie wolno milczeć. Milczenie zabija wszystko to, co jest dobre pomiędzy ludźmi. Nie naprawia, a wręcz zabija coś, co przy odrobinie wysiłku można by naprawić.
Normalnie, kiedy nie dzieje się nic złego milczenie jest złotem, jak powszechnie wiadomo.

No, to taka, jakby mała rada, z naciskiem na jakby, którą nie zawsze udaje się wprowadzić w życie, ale i tak zawsze warto próbować.
I to byłoby na tyle w tym temacie kochani.

One thought on “Mąż

  1. W związku milczenie nie jest przysłowiowym złotem, ale komunikacji można się nauczyć.
    Na priv. Mogę dać ci znać kto i gdzie robi to skutecznie w ramach tygodniowych turnusów wczasowych:)

Dodaj komentarz