O tym, że śpiewanie to radość

sing - film nie tylko dla dzieci
foto: kadr z filmu

Dawno nie było nic na tematy skierowane bezpośrednio do dzieci, bo nic specjalnego się nie działo i nic również mnie, nas, jakoś specjalnie nie zachwyciło.
Ostatnio jednak byłyśmy z Królewnami w kinie na świetnym filmie i okazało się również, że mamy w domu genialną planszówkę, o której sobie niedawno przypomniałyśmy.
Żeby nie mieszać napiszę osobno o filmie, osobno o grze. I będzie jak na prawdziwym blogu parentingowym 🙂
Od razu się usprawiedliwiam, że to nie ma być złośliwość. Ja po prostu czasem sobie myślę, że nie pasuję do żadnej kategorii, bo o dzieciach to czasem tak między wierszami tylko piszę, a mnóstwo tu u mnie całkiem innych rzeczy.
No, ale w końcu dzieci nie stanowią u mnie osobnej kategorii, tylko wpisują się w całość, więc niech już tak zostanie. Kto lubi, niech zagląda. Niezmiennie zapraszam.

A teraz już o filmie. „Sing” . Pewnie większość z Was już go widziała. bo my to zawsze jakoś tak spóźnione jesteśmy,  więc nic odkrywczego dla Was nie napiszę, jeśli stwierdzę, że to świetny film.
Od czasu „Jak ukraść księżyc” i „Sekretów morza” – z tym, że ta bajka podobała się głównie mnie – najlepszy jakie widziałyśmy z dziewczynami.
Prosta historia, opowiedziana prostym językiem. Dorosłe problemy, łącznie z niedźwiedziami z rosyjskiej mafii, które ogarniają uczłowieczone zwierzątka.
Raz radzą sobie lepiej, raz gorzej, koniec końców  jednak oczywiście wygrywają.
Pokonują wszystkie przeciwności i te w sobie i te na zewnątrz.

Wszystko w rytm znanych wszystkim przebojów muzyki popularnej, więc można też potańczyć, chociaż osobiście nie widziałam. Genialna animacja, świetnie, naprawdę świetnie sportretowane poszczególne charaktery.
Można się pośmiać, można sobie popłakać, kto bardziej wrażliwy. Dorośli też, a jakże.
Najważniejsze jednak, że nie jest to po prostu zabawa dla samej zabawy.

Pośród tej wesołości, muzyki i tańca film opowiada o czymś niezwykle ważnym.
O sile przyjaźni, o wartości marzeń i wiary w swoje możliwości.
O tym, że pomimo przeróżnych przeciwności, jakie stają nam na drodze do realizacji marzeń, właściwie nic nie jest w stanie nam przeszkodzić, jeśli naprawdę chcemy dosięgnąć gwiazd.
Przykładów na to w filmie jest kilka, ale mnie jako pierwszy przychodzi na myśl przykład Rosity, mamy nieokreślonej liczby dzieci i żony nieobecnego męża.
To, co wymyśliła, żeby móc śpiewać, jest niesamowite.

To film również o tym, żeby nie oceniać książki po okładce, bo każdy może okazać się kimś wyjątkowym, albo po prostu sympatycznym. Taka informacja jest jak znalazł oczywiście dla dzieci, które uczą się świata, także poprzez filmy, ale i dorosłym może co nieco przypomnieć.

Podsumowując, spędziłyśmy wspaniale pierwszy dzień naszych wspólnych ferii, bawiłyśmy się świetnie, humory nam dopisywały.
Bo wspólne wyjście do kina to przecież nie tylko film, prawda?

Related posts

13 Thoughts to “O tym, że śpiewanie to radość”

  1. Zwiastun widziałam kilka razy w kinie, ale obejrzę kiedyś na jakimś cda czy zalukaj. Aczkolwiek dla dzieciaków taka bajka musiała być świetną rozrywką 🙂

    1. admin

      Dzieciaki bawiły się świetnie i od bardzo dawna, pierwszy raz słyszałam w kinie głośne, chóralne ochy i achy, ale powiem szczerze, że ja bawiłam się równie dobrze i ten film sprawił, że przez cały dzień miałam dobry humor. Polecam.

  2. Super sprawa, sama lubię oglądać takie pozytywne i pouczające bajki 🙂

    1. admin

      No, bo w końcu w zasadzie to zawsze jesteśmy dziećmi 🙂

  3. Ale sympatyczna recenzja. Trafia do mnie tym bardziej, że pochwala żeby nie powiedzieć gloryfikuje śpiew. Bardzo mocno zachęcam do wspólnego śpiewania. Po latach okazuje się, że dzieciaki są jakby szcęśliwsze, bardziej uśmiechnięte i radośniej patrzą w przyszłość. Dużo też śpiewają w domu, aucie, idąc ulicą. Ale czy dla każdego jest to zaletą?

    1. admin

      Nawet jeśli nie dla każdego jest to zaletą, to my i tak śpiewamy, w końcu przecież nie fałszujemy aż tak bardzo 🙂
      W związku z tym, co pan napisał przypomniały mi się takie słowa: idź tam, gdzie śpiew słychać, tam dobre serca mają…(tu nie pamiętam co) źli ludzie piosenek nie śpiewają. Jakoś tak chyba.
      To prawda, że w śpiewie jest coś, co daje radość i takie poczucie wspólnoty, nawet jeśli tylko się słucha, szczególnie na żywo.
      Bardzo dziekuję za ciepłe słowa.

  4. Też poszłam z córką i bardzo ale to bardzo spodobał się nam film. Mnie głównie dlatego, że mówi o tym czego staram się uczyć moje dzieci, że nie wolno rezygnować z marzeń tylko krok po kroczku je spełniać 🙂

    1. admin

      Ja też o tym myślałam podczas seansu, zwłaszcza obserwując poczynania Rosity 🙂

  5. wyjscie do kina to masz racje, nie tylko film lecz wspolnie spedzony czas 🙂 a jesli akurat dobry film bedzie, to tym bardziej! fajna recenzja 🙂 jak przyjada do mnie moje bąble to na taki sie wybierzemy 🙂

    1. admin

      Dziękuję i serdecznie polecam. Sądząc po reakcjach publiczności, tej małej i tej dużej nie było raczej zbyt wielu, którym film by się nie podobał.

Dodaj komentarz