ważna osoba
foto: ramroh

Rzadko mi się zdarza, może nawet nie zdarzyło się nigdy dotąd, żebym czuła taką silną więź z kimś, kogo wcale nie znam osobiście.  Tylko dlatego, że słucham, jak śpiewa.
Tak mi się właśnie zdarzyło, kiedy usłyszałam Larę Fabian i trwa od jakiś 4 tygodni.
Wszystko, co tu dzisiaj napiszę, będzie prawdopodobnie egzaltowane, ale nic na to nie poradzę, bo coś takiego to święto i to jest dla mnie niezwykłe. I na dodatek ten stan bardzo mi odpowiada.
Jedyne, co mnie smuci to to, że pewnie nigdy nie spotkamy się twarzą w twarz, a chciałabym jej podziękować, bo to dziwne moje z nią spotkanie sprawiło, że się obudziłam, wciąż budzę ze smutnego snu. Mam wrażenie, że miałybyśmy o czym rozmawiać.

Continue reading

mała księżniczkaZnacie taką książkę „Tajemniczy ogród”? Ja znam, ale wersję filmową, książki nigdy nie czytałam.
Czemu o tym piszę? Czy żałuję, że nie znalazła się wśród moich młodzieńczych lektur? Tak! Bardzo żałuję i zamierzam zadbać o to, żeby moje dziewczyny poznały tę książkę na czas. Ja też sobie poczytam:-) Continue reading

leki
foto: frolicsomepl

Wiecie, co? Ja naprawdę nie wiem sama, jak ja jeszcze funkcjonuję i trzymam się kupy. Szczypię się w rękę, żeby sprawdzić, bo może mi się tylko zdaje, ale nie, jestem, oddycham, czuję się dobrze.
Jak to możliwe, skoro nie używam tych wszystkich reklamowanych, co chwilę, suplementów, leków, poprawiaczy humoru i wyglądu, albo może na odwrót. Continue reading

sylweser
foto: FidlerJan

O czym pisać w sylwestrowy wieczór? Pewnie można by podejmować jakieś bardzo poważne tematy, w końcu tyle się dzieje. Wiadomości o zamachach, wiadomości o planowanych zamachach takich, innych, wojnach, porwaniach, awanturach…
Tylko co to komu da, że ja o tym napiszę? Continue reading

macierzyństwo
foto: nastya_gepp

Przeczytałam dzisiaj artykuł, który dosyć mocno mnie poruszył. Rzecz jest o mamach, które nie kochają swoich dzieci lub, albo jednocześnie o tych, które nie odnajdują się w macierzyństwie, uważają je za coś, co skomplikowało im życie na tyle, że gdyby mogły cofnąć czas, nie zdecydowałyby się na urodzenie dziecka. Continue reading

okładka książkiDzisiaj znowu będzie recenzja. Jak dawniej.
Jestem świeżo po lekturze książki, która obrosła legendą w szkole muzycznej, do której uczęszcza moja córka.
„Bojowa pieśń tygrysicy” Amy Chua. Jej podtytuł: Dlaczego chińskie matki są lepsze?
Hmm. Dziwnie brzmi, co? Continue reading