słońce, nadzieja
foto: AdinaVoicu

Miał być dzisiaj taki ładny wpis wakacyjny, ale musi poczekać, bo na Facebooku wyświetliła mi się historia Dominika.

W pierwszym momencie chciałam ten post udostępnić, ale dzień wcześniej udostępniałam prośbę Madzi i mam wrażenie, że tych potwornych historii jest tak dużo, że powoli mamy dość i przestajemy zwracać uwagę na te posty.
Staramy się ich nie widzieć.
Ja za każdym razem wpadam w małą panikę, nie mam już siły o tym czytać.
Nie mam też jednak siły, żeby się po prostu odwrócić.
Robię to, co mogę zrobić, chociaż to bardzo niewiele. Continue reading

co by było gdyby
Foto: PublicDomainPictures

Czasem, kiedy czytam te straszne historie chorych dzieci, myślę, jak niewiele brakowało, żebyśmy i my byli w podobnej sytuacji. To, że nasza Starsza Królewna jest zdrowa to chyba tylko cud, bo zdaje się, że tylko minuty dzieliły ją od porażenia mózgowego. To,  że ja nie wykrwawiłam się na śmierć, a wszystko skończyło się tylko potężną anemią to tylko refleks młodej pani doktor, która opiekowała się pacjentkami na sali poporodowej.
Continue reading

Lion. Droga do domuPewnie część z Was widziała już film lub przeczytała książkę – teraz jest jakaś taka moda, żeby książkę wydawać w okolicach premiery filmu nakręconego na jej podstawie. To już drugi w ostatnim czasie taki przypadek, z którym się osobiście zetknęłam. Pierwszym były „Psy wojny” – jeszcze nie zdecydowałam się obejrzeć filmu.
Jasne, że tak się dzieje w przypadku niewielkiej liczby tytułów i pewnie tylko tych najlepiej z jakiegoś powodu rokujących.
Ja na razie jestem świeżo po lekturze ” Lion. Długa droga do domu” i tym razem na film chyba się jednak wybiorę.

Przy okazji, jeśli wolisz słuchać niż czytać, albo po prostu nie masz czasu  na czytanie, a chciałabyś/ chciałbyś poznać historię Saroo posłuchaj mojej recenzji w aplikacji Audioblog

Continue reading

protestujący
foto: LoggaWiggler

Ja nie jestem ministrem, dlatego wolno mi powiedzieć to, co chcę. „Czarny marsz” to według mnie sprawa niepoważna.
Nie uważam, że problem nie jest poważny, uważam, że niepoważna jest, a właściwie była,  forma. Continue reading

rodzicielstwo
foto: johnhain

Kiedyś jedna z moich koleżanek patrząc na mnie i starszą Królewnę, powiedziała:
– Magda, jaki wy macie fajny kontakt.
Miło mi się zrobiło, ale pomyślałam sobie: a jaki mamy mieć? Wydawało mi się to wtedy oczywiste.
Dzisiaj już wiem, że wcale takie oczywiste nie jest. Mimo to, mimo różnych trudnych sytuacji, nieporozumień, czasem kłótni, myślę, że mam dobry kontakt z moimi córkami.
Bardzo dużo z nimi rozmawiam, chociaż to nie są rozmowy, jak z amerykańskich filmów. Często w biegu, czasem trochę urywane, żeby wrócić do nich wieczorem lub jutro.
Często się przytulamy, nawet ze starszą Królewną, która raczej za tym nie przepada, ale w trudnej sytuacji przybiega i zarzuca mi ręce na szyję.
Czemu tak jest? Chyba nieświadomie zastosowałam coś, o czym coraz głośniej się dzisiaj mówi – rodzicielstwo bliskości. Continue reading

Rekiny wojny - książkaPrzeczytałam właśnie książkę, której prawdopodobnie sama z własnej woli bym nie wzięła do ręki.

Pani Monika, która do mnie napisała z pytaniem o możliwość zrecenzowania książki, zachęciła mnie pisząc, że to historia prawdziwa, oparta na faktach i że to historia podobna do „Wilka z Wall Street”.
Ponieważ film bardzo mi się podobał, a prawdziwe historie są, według mnie, zawsze ciekawe, pomyślałam, że czemu nie. Pomimo tego, że temat książki, sam w sobie mnie nie pociągał, bo co mnie może interesować w handlu bronią? Continue reading

zbuntowana dziewczynka
foto: Skitterphoto

Dzisiaj wpis na czasie – zakończyliśmy szczęśliwie rok szkolny. Kolejny, już trzeci dla starszej Królewny i pierwszy dla młodszej. Mamy wakacje!
To znaczy dziewczyny mają, bo ja…pracuję, a jakże. Continue reading