Ostatnia rodzina, opowieść o rodzinie Beksińskich
Ostatnia rodzina – kadr z filmu

I przyszedł ten moment, kiedy obejrzałam „Ostatnią rodzinę”.
Bardzo się bałam oglądać ten film. Bo ja wiem?
Uwielbiałam audycje Tomasza Beksińskiego, fascynowały mnie obrazy Zdzisława Beksińskiego, ale przerażała mnie historia ich życia, ich rodziny, tego, co się z nimi stało.
Nie zagłębiałam się nigdy w szczegóły, bo mi się to wydawało jakieś takie nie na miejscu, ale zawsze mnie dręczyło pytanie co się stało, dlaczego i jak to możliwe, że ludzie tak wrażliwi i tak zdolni nie potrafili się chyba, takie zawsze odnosiłam wrażenie, porozumieć. Bo chyba to było powodem wszystkich ich nieszczęść.
Chyba, że jestem po prostu zbyt głupia, żeby to zrozumieć.
Continue reading

sing - film nie tylko dla dzieci
foto: kadr z filmu

Dawno nie było nic na tematy skierowane bezpośrednio do dzieci, bo nic specjalnego się nie działo i nic również mnie, nas, jakoś specjalnie nie zachwyciło.
Ostatnio jednak byłyśmy z Królewnami w kinie na świetnym filmie i okazało się również, że mamy w domu genialną planszówkę, o której sobie niedawno przypomniałyśmy.
Żeby nie mieszać napiszę osobno o filmie, osobno o grze. I będzie jak na prawdziwym blogu parentingowym 🙂
Od razu się usprawiedliwiam, że to nie ma być złośliwość. Ja po prostu czasem sobie myślę, że nie pasuję do żadnej kategorii, bo o dzieciach to czasem tak między wierszami tylko piszę, a mnóstwo tu u mnie całkiem innych rzeczy.
No, ale w końcu dzieci nie stanowią u mnie osobnej kategorii, tylko wpisują się w całość, więc niech już tak zostanie. Kto lubi, niech zagląda. Niezmiennie zapraszam. Continue reading

niebo
Foto: Simon

Nie wiem czy wierzycie w przypadki czy uważacie, że wszystko możecie. Może uważacie, że nasze życie jest z góry zaplanowane i cokolwiek zrobimy i tak stanie się to, co jest w planie. A może jesteście zdania, że tylko my sami mamy wpływ na to, jak wygląda świat i z pomocą Boga, losu, natury wszystko możemy zmieniać i ulepszać, albo upiepszać. Przepraszam, tak mi się zrymowało. Continue reading

Jak spędziłem koniec lata, film rosyjski
foto: kadr z filmu

Tym razem znów o filmie. O filmie rosyjskim. Rosyjskie kino od zawsze, od dziecka uwielbiałam . O przepraszam, dawniej przecież radzieckie.
Nie pamiętam dokładnie tytułów, historii, ale zapamiętałam atmosferę tych filmów, które widziałam, ten specyficzny klimat i to, że zazwyczaj opowiadały o miłości. Zapamiętałam  szczególnie jeden: „Moskwa nie wierzy łzom”.
Dlaczego? Nie wiem. Wiem, że bardzo podobała mi się główna bohaterka.
Continue reading

Główny bohater filmu "Dla ciebie i ognia"
Kadr z filmu

Lubię sobie czasem obejrzeć coś nieoczywistego. Nic z pierwszych stron gazet chciałam napisać, ale kto dzisiaj czyta gazety?
Nic nowego, żadnego kina akcji, żadnych znanych nazwisk.
Siadam wtedy i szukam. Żeby nie było, szukam filmów, które mogę obejrzeć legalnie.
Rzadko chodzę do kina, bo dzisiejsze kino to nie to kino, które zapamiętałam z czasów, kiedy nie było jeszcze multipleksów. Nie lubię tej atmosfery, która w nich panuje.
Domyślam się, że młodzież nie bardzo wie o co mi chodzi, więc jeśli ktoś ciekawy, zapraszam do starego postu ze starego bloga. O tutaj.
Nic nadzwyczajnego, a jednak dla mnie wiele znaczy. Continue reading

scena z filmu Rysa
„Rysa” reż. Michał Rosa – kadr z filmu

Ostatnio oglądam mało filmów, czego bardzo żałuję.
Nie da się po prostu filmu poznawać po kawałku, tak, jak to mogę zrobić z książką.
Zdarzyła mi się jednak niedawno krótka niedyspozycja 🙂 i chciałam, nie chciałam ( właściwie  to nie wiem czy bardziej chciałam czy bardziej nie chciałam) musiałam pozostać w domu.
Damy pomaszerowały do szkoły, a ja nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Tyle czasu wolnego? I na dodatek nie można się ruszać, więc o sprzątaniu nie może być mowy. Continue reading

Rekiny wojny - książkaPrzeczytałam właśnie książkę, której prawdopodobnie sama z własnej woli bym nie wzięła do ręki.

Pani Monika, która do mnie napisała z pytaniem o możliwość zrecenzowania książki, zachęciła mnie pisząc, że to historia prawdziwa, oparta na faktach i że to historia podobna do „Wilka z Wall Street”.
Ponieważ film bardzo mi się podobał, a prawdziwe historie są, według mnie, zawsze ciekawe, pomyślałam, że czemu nie. Pomimo tego, że temat książki, sam w sobie mnie nie pociągał, bo co mnie może interesować w handlu bronią? Continue reading