Tylko odpowiadaj szczerze

Przygoda podczas #zostańwdomu

No tak. Siedzę w domu, bo pracuję z domu. Nie cały czas, wychodzę na zakupy, na Majówkę, na spacer z dziećmi i z psem, no, ale nie prowadzę normalnego życia. Czyli w zasadzie siedzę w domu. I pomimo tego, przydarzyła mi się przygoda.
Nie spektakularna i widowiskowa, raczej taka wewnętrzna, ale przygoda. I dla mnie to była przygoda ważna i w pewien sposób pouczająca.

A było to tak. Kilka tygodni temu sprawdzałam, jak zwykle swoją skrzynkę mailową. W jednej z wiadomości pani, której nie znałam, napisała mi, że znalazła gdzieś mój blog i że się jej podoba z kilku różnych względów i zapytała czy nie chciałabym nawiązać z nią pewnego rodzaju współpracy.
Piszę tutaj, na blogu,właśnie przed chwilą sobie sprawdziłam, od lutego 2014 roku. Wierzyć się nie chce.
Do tej pory taką wiadomość dostałam kilka razy i wszystkie propozycje, chyba z jednym czy dwoma wyjątkami, odrzucałam.
Zwykle dlatego, że były to propozycje, które nijak się miały do tego, o czym tutaj pisuję. A, że nie jestem osobą, która potrafi sprzedać wszystko, to zawsze grzecznie dziękowałam. Tym bardziej, że nie były to współprace za miliony dolarów ( gdyby były, to może bym się zastanowiła 🙂 ale też nie nad każdą propozycją).
Poza tym przez te wszystkie lata wydawało mi się, że piszę sobie, a muzom, więc nie widziałam sensu w promowaniu czegokolwiek. Bo i komu?
Okazało się jednak, że to nie była prawda, o czym przekonałam się całkiem niedawno, bo zupełnie nie potrafiłam zinterpretować statystyk. Dzisiaj też zresztą nie do końca potrafię, ale wiem już, że mój blog odwiedza trochę więcej niż kilka osób.
A pani, która do mnie napisała, zaproponowała współpracę, która może okazać się wartościowa nie tylko dla mnie, ale właśnie dla moich czytelników.

Po co mi badanie osobowości

Propozycja dotyczyła przeprowadzenia badania osobowości. Początkowo byłam na nie, bo po co komuś w moim wieku badanie osobowości? Czego nowego mogłabym się o sobie dowiedzieć?Znam siebie przecież, jeśli nie bardzo dobrze, to na pewno dobrze.
Pani Patrycja, a właściwie Patrycja 🙂 trafiła do mnie jednak w odpowiednim momencie. Od jakiegoś czasu wciąż zastanawiam się, co dalej. Czy na przykład prowadzić ciągle ten blog? Czy angażować się w jedno czy drugie przedsięwzięcie? Czy ja się w ogóle do tego nadaję? Czy ja się w ogóle do czegokolwiek nadaję? Mam ciągle nowe pomysły, a tak niewiele udaje mi się zrealizować.
Marzy mi się trochę niezależności, trochę więcej możliwości, a zupełnie nie wiem, jak się za to zabrać, jak wszystko ogarnąć.
To chyba trochę dziwne pytania i wątpliwości dla osoby, która za kilka dni skończy 50 lat, ale co zrobić? Tak to właśnie wygląda, a obecna sytuacja tylko ten stan pogłębiła.
Dlatego po głębszym namyśle, postanowiłam jednak wziąć udział w badaniu PERSO.IN

Badanie osobowości – raczej nie boli

PERSO.IN to narzędzie psychometryczne służące do przeprowadzenia badania osobowości, które może pomóc w poznaniu cech, predyspozycji, swoich mocnych i słabych stron oraz tego, jak można je wykorzystać w codziennym życiu, w życiu zawodowym i w kontaktach z innymi. Nie jest to jednak w żadnym razie badanie psychologiczne.
Po wypełnieniu ankiety, którą lepiej wypełnić szczerze i zgodnie z prawdą, w szczerości ze sobą ( bo po co okłamywać siebie samego) otrzymujemy raport.
Umawiamy się na rozmowę z trenerem PERSO.IN, którego możemy wybrać samodzielnie lub zdać się na los i z nim krok po kroku, punkt po punkcie osobiście lub zdalnie, omawiamy wyniki badania.
Warto też wiedzieć, że jeśli nie chcesz czy nie potrzebujesz takiej rozmowy, z różnych względów, bo może na przykład nie lubisz gadać o swoich sprawach z nikim, to raport otrzymujesz na własność i możesz z nim pracować zupełnie samodzielnie.

Ocena nie jest w żaden sposób wartościująca. Opiera się na tzw. wielkiej piątce.
Ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory, trudności.
Nasze zachowania, stosunek do tych pięciu punktów, określają nas w pewien sposób, określają nasze „położenie” na osi zachowań innych ludzi, generują ewentualne przewagi i ułatwienia i jednocześnie możliwe trudności i słabości.
To ciekawe doświadczenie dla mnie, myślę natomiast, że wiedza na temat samego siebie zdobyta w młodym wieku, może być czymś, co pomaga na progu dojrzałego życia. Znajomość swoich mocnych i słabych punktów może okazać się nieoceniona w podejmowaniu życiowych decyzji. Jeśli tylko będziesz chciał tę wiedzę wykorzystać. Bo przecież nie musisz.

Badanie można odbyć indywidualnie. Możesz to zrobić sam dla siebie.
Jeśli jesteś pracodawcą, możesz je zlecić dla swojego pracownika, możesz je zlecić dla grupy pracowników. Takie badania wykorzystywane są do celów rekrutacji. Osobiście myślę, że takie podejście do sprawy rekrutacji jest z korzyścią dla obu stron.
Możesz je wykorzystać do celów rozwojowych korzystając z konsultacji z trenerem, jeśli uznasz, że taka jest potrzeba.
Bo może się okazać, że dowiesz się o sobie czegoś, o czym nie wiedziałeś lub potwierdzisz coś, co dotąd jedynie przeczuwałeś. I coś z tym trzeba będzie zrobić 🙂

Nikt nie żyje tylko dla siebie

Jeśli chodzi o mnie, jestem z badania bardzo zadowolona.
Potwierdziło się to, co o sobie dotąd myślałam, ale dowiedziałam się również o jednej rzeczy, predyspozycji, której u siebie nie podejrzewałam. Jestem na etapie zastanawiania się, co z tym fantem teraz począć.
Ciekawe jest dla mnie to zestawienie możliwych przewag i zagrożeń wynikających z każdego badanego punktu. Raport, który otrzymałam po badaniu jest ciekawym i inspirującym materiałem do dalszej pracy.
Na spokojnie staram się przemyśleć każdy punkt, sprawdzić czy rzeczywiście odpowiada prawdzie czy się z tym zgadzam, co zrobić, żeby go wdrożyć, albo wyeliminować.
Na pewno najlepiej zafundować sobie coś takiego na początku swojej drogi i taką propozycję dla młodziaków PERSO.IN ma w swojej ofercie, ale podobno nigdy nie jest za późno na zmiany.
Dla mnie to dobra zabawa, ciekawe doświadczenie i materiał do pracy, a w najbliższej przyszłości mam nadzieję, ze pomoc w kolejnych działaniach. Bo przecież nie można w nieskończoność zastanawiać się nad sobą. Trzeba działać i cieszyć się życiem.

Co jeszcze było ważne dla mnie w tym badaniu, to to, że nie byłam w centrum.
Ono ma służyć zaakceptowaniu siebie i swoich wad i mocnych stron i wykorzystaniu tego wszystkiego takim, jakie jest do pomocy, do współpracy i również do zrozumienia ludzi, z którymi przychodzi nam się zetknąć. Poznanie siebie może pomóc w zrozumieniu innych, do potraktowania ich z większą wyrozumiałością. To ciekawe. Bez oceniania, ani siebie, ani innych.
Nie mam doświadczenia, nie wiem czy to jest norma w podobnych badaniach czy coś wyjątkowego, ale było dla mnie ważne.
Bo ja o tym wiedziałam, ale wiecie, jak to często jest – niby coś wiesz, niby coś przeczuwasz, ale kiedy ktoś Ci o tym powie, kiedy masz możliwość spojrzenia z boku, dopiero wtedy wszystko staje się jasne i wyraźne.
Było warto, dlatego, jeśli ktoś chciałby mnie zapytać czy spróbować zrobić sobie test osobowości, powiem, że warto.

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment