Znasz już przestęp biały?

No tak – żyje sobie człowiek te 49 lat, chodzi sobie po tym bożym świecie, patrzy sobie, coś tam widzi i niewiele widzi, jak się okazuje.
Ile razy spotkałam tę roślinkę? Może nawet podziwiałam jej piękno, bo jest piękna, a nic o niej nie wiedziałam.
Jest tych roślin więcej, bo jako mieszczuch totalny nie wiem nic zupełnie o świecie, który jest tuż obok, nienachalny, piękny i jak się okazuje dobroczynny.
Postaram się o tym, w miarę, jak moja wiedza będzie rosnąć, poopowiadać.
Nie spodziewajcie się oczywiście naukowych elaboratów.
No, to do dzieła.

Przestęp biały

Wygląda niepozornie „… to wieloletnia bylina, która występuje w różnych regionach Europy, Północnej Afryce i Iranie. W Polsce pojawiła się w XVI w. i był rośliną uprawną. Później się rozprzestrzeniła i dzisiaj występuje głównie w stanie dzikim. Upodobała sobie wilgotne zarośla, płoty i inne miejsca, gdzie może się oprzeć. Posiada długą, pnącą łodygę, której długość może dochodzić do 4 metrów, dlatego potrzebuje podparcia. Tworzą aromatyczne, żółtawobiałe kwiaty. Owocem przestępu są czarne jagody, … gruby, bulwiasty korzeń, wewnątrz biały lub jasnożółty.” źródło: https://www.stolicazdrowia.pl
Dzisiaj jest wykorzystywany głównie jako roślina ozdobna i często zasłania się przestępem jakieś nieładne, nieciekawe miejsca.
I tylko wtajemniczeni wiedzą, że ta ładna, chociaż niepozorna roślinka, ma niezwykłe właściwości lecznicze. A wiedziano o tym już w X w. Św. Hildegarda, doktor Kościoła, znana m. in. dzięki traktatowi o leczniczym i szkodliwym działaniu roślin i minerałów i działalności leczniczej, wykorzystywała przestęp.
Wiedzieli o tym nasi przodkowie, a my współcześni i nowocześni nic o ty nie wiemy.
I w sumie to może nawet lepiej, bo w swojej ignorancji moglibyśmy sobie tylko narobić biedy.

Przestęp biały – nie dotykać

Bo, żeby czegoś używać, to trzeba jeszcze wiedzieć, jak. A jak się okazuje przestęp w naturze, jego liście i łodygi jest silnie toksyczny. Nie można więc go sobie po prostu zerwać i na przykład zaparzyć.
W celach leczniczych używa się korzenia, najczęściej w formie sproszkowanej.
W tej formie używa się go jako środka przeczyszczającego, w leczeniu zapalenia płuc, oskrzeli, suchego kaszlu czy ogólnie przeziębienia.
Pomaga również przy bólach mięśni i stawów.
I ten fakt został bardzo niedawno sprawdzony, że się tak wyrażę, organoleptycznie.
Nie przeze mnie, ale przez osobę, która uległa wypadkowi i podczas pobytu w szpitalu stosowała przestęp w kremie.
Złamany obojczyk prawdopodobnie musi boleć, a przestęp ten ból znacznie złagodził,  jak relacjonowała Kasia.

Fitoregulator z wyciągiem z przestępu białego

To właśnie ten „cudowny ” krem.
Organicowe fitoregulatory z założenia zawierają mniej więcej 60 % skoncentrowanego wyciągu roślinnego, w tym przypadku z przestępu białego.
Do tego roślinne emolienty – olej słonecznikowy, olej z pestek winogron, olej z orzechów makadamia, masło shea i masło kakaowe. Do tego wit. A, wit. E i Pantenol  i voilà 🙂
Kosmetyk jest przeznaczony do skóry wymagającej regeneracji, więc można powiedzieć, że te jego właściwości przeciwbólowe to skutki uboczne jego stosowania.
I wiecie, co? Ja się bardzo, bardzo cieszę z tego, że znalazłam coś, co wywołuje właśnie takie skutki uboczne.
Moja młodsza córka od dłuższego czasu skarży się co jakiś czas na bóle łydek i piszczeli.
Po wyeliminowaniu innych możliwości pani doktor orzekła, że to tzw. bóle wzrostowe.
Jak dziecku pomóc? W razie potrzeby zastosować coś z dostępnych w aptece maści, żeli lub kremów.
A co mamy tam w składzie? No, co możemy mieć, skoro to przede wszystkim leki?
A jeśli nawet nie leki, to petrolatum, inaczej wazelina syntetyczna w składzie. Albo dla odmiany PEG, 4 parabeny i Phenoxyethanol na dokładkę. Uff, w jednej maści!
Dlatego właśnie się cieszę, że istnieje i że ją spotkałam, taka firma, jak Organic Life i że mogę posmarować nóżkę mojej córki Fitoregulatorem z wyciągiem z przestępu białego i nóżka przestaje boleć.
A ja wiem, że swojemu dziecku nie zaszkodziłam.
Macie ochotę sprawdzić czy to rzeczywiście działa? Klikajcie w link w tekście, albo piszcie do mnie.

Related posts

Dodaj komentarz