Bajka dla dzieci?

W naszym mieście w ramach wakacyjnych akcji różnego rodzaju można się wybrać do Amfiteatru, w którym co roku odbywa się Festiwal Polskiej Piosenki.
W niedzielne przedpołudnia można na wielkim ekranie obejrzeć bajkę dla dzieci.

Akcja jak najbardziej fajna, cieszy się zawsze dużym powodzeniem.
Jeśli ktoś nie ma ochoty na film, może pozjeżdżać na dmuchanych zjeżdżalniach, pomalować buźkę, zjeść cukrową watę, czasem są i inne atrakcje.

I wszystko byłoby fajnie i pięknie.
Tylko ja osobiście mam pewien problem.

Ostatnio byliśmy z dziewczynami na filmie pt. „Mambo, Lula i piraci”.
Mam bardzo mieszane uczucia i nie jest to zarzut wobec organizatorów – wyświetlają repertuar aktualny, to, co cieszy się popularnością, na czasie.
Choć może z drugiej strony, może warto byłoby się zastanowić nad tym, co się wyświetla i wybrać raczej coś starszego, ale bardziej odpowiedniego.

Ja mam problem z bajką, którą obejrzeliśmy.
Naszym dziewczynom się nie podobała.
Rozglądałam się po widowni, reszta dzieci, z nielicznymi wyjątkami, też nie wyglądała na zachwyconą.

Historia jest bardzo prosta, animacja bardzo nowoczesna, dynamiczna, muzyka świetna.
Tyle tylko, że ta bajka to właściwie regularna wojna.
Jedno, co zapamiętałam to wybuchy, łamane kości głównego bohatera, jego wielki ból.
I jeszcze to, że Lula mówi głosem Katarzyny Pakosińskiej.

Żeby nie było, zapytałam córek – nie wiedzą o czym była ta bajka, a wojna im się nie podobała.
Cóż, byliśmy, zapomnieliśmy.

Zastanawiam się tylko nad tym, co się dzieje.
Współczesne bajki to albo czary i wszechobecna magia, albo wojna i to taka prawdziwa, z wykorzystaniem najnowocześniejszych bajkowych technologii.

Czy ludzie zapomnieli, jak rozwiązywać problemy tak zwyczajnie?
Miś Uszatek nigdy nie bił się z nikim, a Bolek i Lolek nawet jeśli się pobili, to problem zawsze rozwiązywali wpadając na jakiś genialny pomysł…
Jakie niesamowite są przygody Muminków, a przecież nie ma tam ani czarów, ani przemocy.

Co rekompensują sobie twórcy tych wszystkich współczesnych dzieł?
Co chcą osiągnąć? Co się stało z ich wyobraźnią?
Gdzie jest zdrowy rozsądek i empatia?

Czy to na pewno najlepszy pomysł, żeby w czasach, w których wszędzie wokół toczy się jakaś wojna, karmić dzieci od najmłodszych lat taką przemocą?
Może warto byłoby właśnie zadziałać na odwrót, dać im coś pięknego, łagodnego, dobry przykład, sposób na bezkonfliktowe rozwiązywanie problemów?

Następnym razem dobrze sprawdzę o czym i jaka jest bajka, którą będę chciała pokazać swoim dzieciom. To pewne.

**********************************************************************************************

Zakupy tańsze nawet o 90% – sprawdź

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment