Dzieci lubią wykorzystywać wyobraźnię

szczęśliwe dziecko
foto: Jedida

Mam ostatnio takie wrażenie, że dzieci im są starsze, tym mniej potrafią się bawić. Tzn. one w ogóle już wtedy mniej się bawią, ale chodzi mi raczej o sposób organizowania sobie czasu, wymyślanie zabaw, zajęć.
Jakieś takie są bezbronne, jeśli nie mają pod ręką telefonu czy którejkolwiek elektronicznej zabawki.
Gierki, Youtube, Facebook są fajne, a poczytać książkę? To już nie. Przesadzam?
Kiedy wchodzę do świetlicy w naszej szkole czy to rano czy po południu widzę taki obrazek. Przy stolikach na środku sali siedzą pojedyncze maluchy nad jakimiś puzzlami lub lekcjami, a reszta wokół sali, pod ścianami, grupkami.
Każda grupka skupiona wokół jednego osobnika, który w dłoniach trzyma telefon lub laptop. Pochylone głowy, jeden wchodzi na drugiego. Czasem się kłócą, czasem chcą sobie wyrwać zabawkę, czasem nie mówią nic.

Jest jedna pani, która potrafi ich zaangażować wymyślając przeróżne zabawy plastyczne.
Podoba im się to, lubią to, świetnie się przy tym bawią i są dumni ze swoich dzieł, ale sami nie wpadną na pomysł, że można by zrobić coś samodzielnie. Dlaczego?
Ja nie mówię, że to, że dzieciaki interesują się nowościami, że są zorientowane w tych wszystkich technologicznych nowinkach jest złe. Tylko, że świat nie ogranicza się wyłącznie do tego przecież, a oni powoli zaczynają tak funkcjonować.
Kiedyś chyba już wspominałam o wymówce jednego z chłopców z klasy córki? Nie odrobił zadania, bo nie miał czasu. Bo grał na komputerze.
To chyba nie jest tak całkiem normalne?

Piszę to wszystko, dlatego, że chciałam opowiedzieć o pewnym eksperymencie, o którym przeczytałam kilka dni temu. Bardzo ciekawym eksperymencie moim zdaniem.
Otóż dyrektorka jednego z przedszkoli gdzieś w Polsce, w porozumieniu z rodzicami wymyśliła, żeby dzieciom zabrać zabawki.
Ustalono, że eksperyment potrwa tydzień.
Jakie były efekty? Podobno doskonałe, tzn. dzieciakom zabawki nie były potrzebne do świetnej zabawy.
Cała akcja jest doskonale zaplanowana.
Najpierw rodzice przez rok zbierają środki, potem te środki są wydawane na potrzebne materiały. Potem te materiały są wydawane dzieciom,  a dzieci tworzą z nich to, co chcą: zabawki, elementy architektury, przybory codziennego użytku czy nawet trawę.
Cała zabawa polega na uruchomieniu wyobraźni, chęci współpracy, współdziałania w grupie.

Myślę, że skutki czy lepiej efekty tego rodzaju inicjatywy będą odczuwalne przez te dzieci w dłuższej perspektywie, tym bardziej, że nie jest to akcja jednorazowa.
Zostanie w nich świadomość tego, że posiadają coś cennego: wyobraźnię i że tej wyobraźni można używać, żeby zmieniać swój  i nie tylko swój świat.

To wcale nie znaczy, że myślę, że trzeba dzieciom zabrać telefony i laptopy i kazać im sobie zrobić nowe z kartonu.
Zresztą nie chodzi tu tylko o te elektroniczne gadżety. Dzieci w większości przypadków zawalone są zabawkami. Mają ich tyle, że tak naprawdę nie wiedzą jak i czym się bawić, bo trudno im się zdecydować, co wybrać.
Nudzą się nimi prawie natychmiast i wciąż chcą nowych, żeby potraktować je natychmiast tak samo, jak te, które już mają.
To znaczy, że myślę, że można by wyjąć im te gadżety z rąk przynajmniej od czasu do czasu i pokazać, że istnieje alternatywny  świat, który może być ciekawy i na które same mają wpływ, że mogą go tworzyć według własnego pomysłu.

W końcu nie trzeba od razu robić trawy z papieru.

Tutaj także bywam

Related posts

6 Thoughts to “Dzieci lubią wykorzystywać wyobraźnię”

  1. Pamiętam, że my jako dzieci potrafiliśmy zabawki robić ze wszystkiego, nasze dzieci mają już wszystkie podane na tacy, jednak ja staram się z córką robić kreatywne rzeczy aby nie zapomniała właśnie używać wyobraźni. Pozdrawiam i zapraszam do nas https://siostrydajarade.blogspot.com/2016/10/krolik-iluzjonista-i-festiwal-sztuk.html

    1. admin

      I świetnie. Im więcej kreatywnych, pomysłowych ludzi, tym świat wokół piękniejszy. Dziękuję za zaproszenie 🙂

  2. To prawda. Dlugo pilnowalam, aby syn za dużo zabawek nie mial, alr ma. Jednak jakos w tym wszystkim genialnie sie nimi bawi używając wyobraźni. Ale często im mniej zabawek tym wieksza kreatywność dzieci

    1. admin

      U mnie już powoli temat zabawek się kończy, bo dziewczyny coraz starsze, ale swego czasu po prostu chowałam cześć z nich na jakiś czas, a potem robiłam wymianę. A tak naprawdę, to dziewczyny najlepiej bawiły się zawsze czymś, co wcale z założenia nie jest zabawkami. Do dzisiaj robią sobie ubranka dla misiów z kawałków materiału, ozdabiają, malują, kukiełki z drewnianych łyżek, ale tez staramy się ograniczać ich czas przy komputerze i telefonie. Zauważyłam, że im więcej czasu spędzają z tymi zabawkami, tym mniej mają chęci na cokolwiek. Tak na swój własny użytek mówię, że wyglądają wtedy, jakby im w głowach gasły małe lampki i one robią się wtedy jakieś szare 🙂 To do nich przemawia.

  3. Kilka miesięcy temu przeprowadziłam na blogu wywiad z Kasią, mamą 12-latka. Wywiad był zupełnie o czymś innym, ale od tamtego czasu korespondujemy.
    W minione wakacje jej syn był na obozie harcerskim: las, zero luksusów, prycze, latryny, brak dostępu do telefonów, tv. Wrócił odmieniony, przeszedł odwyk od elektroniki ale wrócił szczęśliwy, zadowolony, rozgadany, pomocny.
    Myślę, że dzieci za dużo mają: telefony, stacje do gier, ale gdyby tego nie miały to świat by im się nie zawalił. Moi 2,5-letni synowie z barierki odgradzającej kuchnię zrobili sobie wyciskarkę do cytrusów, kran i dyspenser do mydła w płynie. Można? 🙂

    1. admin

      Czyli potwierdza się to, o czym piszę. Elektronika tak, ale nie za dużo i na pewno nie stale. Na to jeszcze pewnie przyjdzie czas, ale teraz powinniśmy dać dzieciom to , co naturalne, proste i co tak naprawdę daje najwięcej radości, jak w przypadku tamtego 12 – latka. Żeby się za jakiś czas nie okazało, że jak wyłączą prąd, to nie będą wiedziały te nasze dzieci, że można zapalić świeczkę 🙂

Leave a Comment