Dziwny ten świat

chłopiec, dziecko
foto: ecceroni

Czy ten świat nie jest dziwny?
Zwykły, życzliwy gest urasta w nim do roli sensacji, a tragedie rozgrywające się prawie na naszych oczach powodują tylko, że odwracamy głowy.
Oto uniwersytecki wykładowca zamiast pozwolić wyjść z wykładu dziewczynie, która przyszła z małym dzieckiem i dziecko zaczęło płakać, wziął malucha na ręce i poprowadził z nim wykład do końca.
Bo pan lubi dzieci i  nie uważa, że są przeszkodą w czymkolwiek i jest w ogóle pewnie życzliwy. I to jest takie niezwykłe.

Staruszka z okolic Padwy oddała swój dom imigrantom z Afryki, bo tak bardzo przejęła się ciągłymi zatonięciami łodzi u wybrzeży Włoch, że poczuła, że musi coś zrobić.
Jakoś nie widziałam informacji o tym na żadnej z najważniejszych stron.
Prawdopodobnie temat imigracji jest zbyt trudny  w  ogóle, żeby go poruszać.

Świat wzrusza się zdjęciem starszego pana z maluchem na ręku prowadzącego wykład, ale nie wzruszają go błagania o pomoc 1500 chrześcijan syryjskich, którzy skazani są na pewną śmierć, jeśli zostaną u siebie.
Świat kłóci się o to, które Państwo ilu imigrantów powinno przyjąć, żeby  było sprawiedliwie.

Większość ludzi w ogóle nie zaprząta sobie głowy takimi sprawami, wychodząc z założenia, że to nie ich sprawy i mają ważniejsze na głowie i odwraca głowy, bo przecież i tak świata nie zmienią.

A małe dzieci pytają, widząc strzępki wiadomości na ekranie telewizora: mamusiu, a dlaczego ci ludzie są tacy smutni i czemu oni mieszkają w takich podartych namiotach, a dlaczego nikt im nie pomoże?

Nieliczni pytają: jak mogę położyć się spać do ciepłego łóżka, kiedy mój brat cierpi( siostra Joanna Chmielewska), liczni uśmiechają się na to zdanie pod nosem.

Jak się w tym wszystkim odnaleźć i jeszcze dobrze wychować dzieci?

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment