Mama to brzmi dumnie.

Vivian Volk with her nine children. Volk's first son, Tyler, was a single birth, followed by four sets of twins: Lauren and Tom, Ken and Kristen, Nancy and Janice, and Jim and Sandra.
Vivian Volk z rodziną

Jak cudownie jest czytać dobre wiadomości o zwykłych w gruncie rzeczy ludziach, takich, jak my, którzy są szczęśliwi, pewni swojej drogi, wyborów, przeznaczenia. Takich, którzy się godzą, są dobrzy, rozświetleni od wewnątrz, uśmiechnięci.No dobrze, to już jest moja własna interpretacja historii, o której przeczytałam, ale tak właśnie sobie wyobrażam Vivian Volk ze Stanów Zjednoczonych.
Ta pani, kiedy zrobiono to zdjęcie, miała 90 lat i jak widać wcale na tyle nie wygląda. Kim jest? Jest mamą dziewięciorga dzieci, ale nie byle jaką mamą nie byle jakich dzieci. Ośmioro z jej dzieci to bliźniaki, cztery pary bliźniaków.
Dziwne, ale prawdziwe, zdarza się raz na…milion.

Były to lata 60 -te. Nie było pieluszek jednorazowych, a jedynie tetrowe, które trzeba było wyprać i wyprasować. Pralki automatyczne, nawet jeśli już wtedy w Stanach były, to z pewnością nie tak wszechstronne, jak dzisiejsze.
Telewizor oglądało się tylko w niedzielne wieczory, a więc nie było zapychaczy, jak dzisiaj i trzeba było dzieciom poświęcić czas i jakoś sensownie go zorganizować.

Dzieci na szczęście rodziły się zdrowe i silne, a drobne urazy czy przeziębienia leczono w domu, tym bardziej, że Vivian była pielęgniarką.
Nie wyobrażam sobie tylko, co się działo, kiedy dzieciaki zaczynały się kłócić. No, chyba, że się nie kłóciły:-)

No i teraz pojawia się pytanie: i co w tym takiego niezwykłego? Normalna rodzina, tyle, że większa. Nudy. Co może być niezwykłego w zwyczajnej rodzinie? Nikt nie zdobywa ośmiotysięczników, nikt nie skacze na bungee, ani ze spadochronem, nie ściga się w Formule 1, nie połyka pająków, ani nawet nie jest sławny.
Nudy. Rodzinne obiadki, rodzinne rozmowy, gry planszowe. Co w tym niezwykłego?

I właśnie dlatego napisałam wcześniej o godzeniu się na to, co przyniesie los. Bo tylko pierwszy syn Vivian urodził się „pojedynczo”, reszta to bliźniaki.
I teraz wyobraźcie sobie, że nie ma ultrasonografu i nikt nie może wykonać badania USG, które jest dzisiaj normą w każdej ciąży.
Już? Za każdym razem, kiedy Vivian była w ciąży, nie wiedziała, że urodzi bliźniaki. Za każdym razem niespodzianka. Niezła, co?
I przyjmowała te wszystkie dzieci z jednakową miłością i kocha je wszystkie do dziś, tak samo.
Poświęciła ukochaną pracę, żeby dać dzieciom to, czego najbardziej potrzebowały, uczucie, bliskość, bezpieczeństwo. Nie buntowała się, tzn. przynajmniej nie tak, żeby rzucić wszystko w diabły  – pójść do pracy, usunąć ciążę, uciec, gdzie pieprze rośnie, oddać komuś dzieci.
Nie żałowała tego i nie żałuje do dziś, a jej rodzina wciąż jest jej największą radością.

I jak pięknie ona mówi o sprawach, które dla niektórych wciąż są najważniejsze.
„… tuż przed snem zawsze liczyła swoją radosną dziewiątkę i czuła się szczęśliwa. – Jak to robiłam? Skupiałam się na pozytywnych stronach bycia mamą. I gdybym miała to wszystko powtórzyć, zrobiłabym to bez wahania i nic bym nie zmieniła.”
I jeszcze z trochę innej beczki: „Jazda na rowerze była wtedy rzeczą oczywistą i nikt nie przejmował się poobijanymi łokciami i kolanami. To było wpisane w krajobraz zabawy. Dzieci mogły bezpiecznie biegać po podwórku aż do zmierzchu”

Cieszę się, że trafiłam na historię Vivian i że mogłam ją poznać. Uważam, że ani trochę nie jest nudna, a czytając o niej, samemu chce się być lepszym.

Tutaj także bywam

Related posts

8 Thoughts to “Mama to brzmi dumnie.”

  1. Super. A ja nie ogarniam mojej 3ki czasami.

    1. admin

      Ja mam tak z dwójką:-), ale wiesz, jak to jest, trening czyni mistrza, a na co nas stać tak naprawdę, przekonujemy się dopiero w momencie, kiedy musimy sobie dać radę i nie ma innego wyjścia.

      1. admin

        Bo jedno potrafi dać popalić za dwoje i troje 🙂 wiem coś o tym. Gdyby co, to dasz radę, jak wszystkie mamy

  2. Ważne jest dostrzegać pozytywy bycia mamą, ale też pozwolić sobie na smutek, zmęczenie. To chyba najważniejsza rola w moim życiu 🙂

    1. admin

      W 100 % się zgadzam. Ten smutek i zmęczenie to część nas i one też pomagają zrozumieć świat naszym dzieciom.

  3. Prawda jest taka, że im mamy więcej obowiazków tym łatwiej sie organizujemy. Miałam podobnie przy drugim dziecku.

    1. admin

      I ja. Zamartwiamy się na zapas, a w „praniu” wszystko się układa, bo musi. I znajdujemy w sobie siłę i mądrość do tego, żeby sobie ze wszystkim mądrze poradzić.

Pozostaw odpowiedź Katarzyna Puchta-Filipczak Anuluj pisanie odpowiedzi