Mama to mama, zawsze ma rację

mam zawsze ma rację
foto: reklama-sklep

Kto to jest Leon Myszkowski? Jeszcze do piątku nie wiedziałam. W piątek przeczytałam artykulik na WP i teraz już wiem.
Wbrew pozorom ten wpis nie będzie o młodym człowieku, który prawdopodobnie zachłysną się jakąś tam popularnością. Większą czy mniejszą, nie wiem. To będzie tekst o jego mamie, znanej prawdopodobnie wszystkim Justynie Steczkowskiej. A dokładnie to nawet nie o niej, a raczej o jej postawie jako mamy, która bardzo mi się spodobała, choć niektórzy mają chyba wątpliwości, co do jej intencji. Ja nie mam.
Co się stało?

Otóż młody Leon z tego, co wyczytałam zaczyna być znany. Wystąpił kiedyś jako model zdaje się, a poza tym prowadzi blog kulinarny i ma swój kanał na YouTube, no i jest znany, bo jet tym, kim jest.
Młodziak 14 lat, przystojniak o łobuzerskim spojrzeniu. Wygląda sympatycznie.
Znalazłoby się pewnie jeszcze kilka innych epitetów, bo do kogoś go tam małolaty porównują, ale ja się nie znam, więc mnie to nie interesuje.

No i Leon jakoś tak wymyślił sobie chyba, że jako, że jest kim jest i że jest czy zaczyna być popularny, może sobie na więcej pozwolić, więc postanowił się wtrącić w sprawy swojej mamy. A mama, Justyna Steczkowska jest podobno w jakimś konflikcie z Edytą Górniak ( jaki to konflikt nie wiem, za trudne to dla mnie).
Nawymądrzał się w Internecie na jakimś portalu, a potem na dokładkę wrzucił swoje zdjęcie z jakimś kretyńskim podpisem.

No i mamusia się wkurzyła i odcięła go od Internetu. Szlaban.
Straszne! Jak mogła, przecież to łamanie praw dziecka, to przecież robiący karierę młody człowiek, to przecież niehumanitarne. Jak on się musi teraz czuć? On tu karierę, no bo tak się przecież dzisiaj robi karierę, a ona go jak szczeniaka potraktowała. I to w zasadzie publicznie.

Oczywiście ja nie znam sytuacji rodzinnej pani Justyny i jej syna, ale uważam, że w tym przypadku, jako mama zachowała się w  100 procentach prawidłowo.
14 – latek jest jeszcze dzieckiem, może i znanym, ale jednak dzieckiem. Ona, jako mama jest za niego odpowiedzialna, więc skoro zachował się nieodpowiednio, ponosi konsekwencje swojego zachowania.
Proste.
Trochę głupio, że tak publicznie, na  oczach fanek, które podobno młody Leon już ma, ale może tym bardziej będzie myślał na przyszłość, zanim zrobi znowu coś tak idiotycznego jak to, co zrobił teraz.

Bo pewne zasady powinny być nieśmiertelne i święte i przestrzegane zawsze i w realu:-) i w Sieci.
I jeśli rodzice tego nie przypilnują to kto?
To bardzo ważne, żeby to właśnie oni trzymali rękę na pulsie i myślę, że ich reakcje muszą być drastyczne, jak na przykład u Nishki,  bo inaczej dzieciaki nie dostrzegają niestety powagi sytuacji. Zupełnie jakby wszystko było żartem, zabawą, wyłączają umysł i wrażliwość.
Brawo pani Justyno.

Co prawda pod każdym artykulikiem na temat tej sytuacji można znaleźć mnóstwo niewybrednych komentarzy pod adresem Steczkowskiej.  Są komentarze na temat jej zachłanności, na temat jej pazerności, na temat tego, że skoro do tej pory nie wychowała syna, to już go nie wychowa.
Ja jednak tym się różnię od hejterów, że naiwnie wierzę w dobre i szczere intencje i życzę pani  Justynie i Leonowi, żeby się dogadali i wszystkiego dobrego.
A poza tym do wszystkich mądrali, ktoś taki jak Leon może być w każdym domu, nawet najlepszym, więc może lepiej schować te wszystkie uprzejmości i od czasu do czasu zamilknąć?
Może jestem naiwna? A może nie?

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment