Matko, posłuchaj sobie i uśmiechnij się

słuchawki do słuchania audiobooka
foto: kolobsek

Kiedyś jedna z moich koleżanek zastanawiała się czy słuchanie audiobooków można podciągnąć pod czytelnictwo i czy jeśli ktoś chciałby z nią przeprowadzić badanie opinii publicznej, powinna odpowiedzieć, że przeczytała w ciągu roku 40 książek, skoro wysłuchała właśnie tylu audiobooków?

Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć. Bo czy czytelnictwo oznacza samą czynność czytania, czy chodzi tu bardziej o fakt przyswojenia sobie treści książki w taki czy inny sposób?
Sama uwielbiam czytać i na dodatek książkę w jej tradycyjnej postaci. Audiobooki to było coś, co trochę mnie dotąd interesowało, a jednocześnie jakoś bałam się chyba, że jak spróbuję, to mogę wpaść, jak śliwka w kompot.
No i tak się chyba stało. Całkiem niedawno, kilka dni temu dostałam do posłuchania audiobook pt. Matko czy możesz mieć wszystko? Kultowe teksty z serwisu FOCH! czyli nawet nie literatura piękna, którą preferuję, a zbiór felietonów.
W pierwszym momencie pomyślałam, że to nie może być fajne, ale kupiła mnie Maria Seweryn, która te felietony czyta. REWELACYJNIE czyta.
To w jaki sposób zinterpretowała teksty autorek Focha, świadczy wspaniale o tym, że nie trzeba fajerwerków dźwiękowych, by przykuć uwagę słuchacza w 100 procentach.

Od razu oczywiście wszystkich tekstów nie można wysłuchać, bo to staje się po prostu w pewnym momencie, mimo wszystko, nużące.
Podzieliłam więc sobie całość na 3 części, dzięki czemu rozłożyłam przyjemność słuchania na 3 wieczory.
Teksty felietonów dotyczą najogólniej mówiąc macierzyństwa i tego wszystkiego, co się z nim wiąże.
Są zabawne, dowcipne, pisane lekkim językiem, którego używamy na co dzień.
I co najważniejsze nie ubarwiają i nie lukrują rzeczywistości.
Każda z ośmiu autorek podchodzi ze sporym dystansem i często z autoironią do wybranego tematu.
A piszą o wszystkim. O ciąży, o filozoficznych przemyślenia swoich dzieciaków, o obciachu, który czasem maluchy robią rodzicielkom, o powrocie do pracy, o egoizmie matczynym, który jest mamie potrzebny do przetrwania. I o wielu innych sprawach.

Jednego felietonu słucha się z zapartym tchem, inny przelatuje trochę niezauważalnie. Niemniej jednak muszę przyznać bez bicia, że pomysł, który wydawał mi się na początku trochę mało ciekawy, okazał się jak dla mnie strzałem w dziesiątkę. Dobrze posłuchać o problemach, jakie same mamy mamy i zobaczyć je z trochę innej perspektywy, może nawet uśmiechnąć się razem z autorką. Dobrze zobaczyć, że z problemów, które niejednokrotnie nas również dotykają, można się jednak zaśmiać i obrócić je w żart.

Nie wszystko mi się oczywiście podobało. Być może ze względu na tematykę. Są po prostu sprawy, które mnie nie dotykają, więc się nimi nie bardzo interesuję. Inni pewnie wybiorą inaczej.
Trochę też pewnie jest tak, że przy bardzo wysokim poziomie nie każdemu udaje się utrzymać na samym szczycie.
Do moich ulubionych tekstów należy Badziewko, czyli terror plastikowych zabawek z kiosku Kasi Nowakowskiej (skąd ja to znam) i tytułowe Matko czy na pewno możesz mieć wszystko? Anki Rączkowskiej, a także rewelacyjny felieton, który napisała Ania Oka Ciąża? Nie, błagam, jestem za stara!

No i stało się, stałam się fanką audiobooka.Na pewno, jeśli nie stale to przynajmniej czasami pozwolę sobie na tę przyjemność. I chyba jednak podciągnę to pod czytelnictwo.

A, jeszcze tylko wspomnę, że Matko czy możesz mieć wszystko? Kultowe teksty z serwisu FOCH! wysłuchałam dzięki uprzejmości serwisu Audioteka.pl

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment