Meryl Streep o sobie

Meryl Streep aktorkaWiecie, lub nie wiecie, ale jestem wielką fanką, wielbicielką, miłośniczką czy, jak się dawniej mawiało, admiratorką (lubię takie ładne, stare słowa) talentu Meryl Streep. Talentu i samej Meryl Streep – kobiety, człowieka.

Uważam, że jest jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą współcześnie aktorką na świecie.
Potrafi zagrać wszystko. Po tym, jak zobaczyłam ją, a właściwie nie poznałam jej w roli starego rabina „Aniołach w Ameryce” nic mnie już chyba bardziej nie zdziwi (jeśli idzie o aktorstwo rzecz jasna).
Potrafi mówić w każdym języku, nie znając go i z każdym akcentem, jak na zawołanie.
Nauczyła się grać na skrzypcach do „Koncertu na 50 serc” i na gitarze do najnowszego filmu „Nigdy nie jest za późno”.
Jako sześćdziesięciolatka skakała z pomostu do wody, łaziła po drabinie i wbiegała na szczyt greckiego wzgórza ze śpiewem na ustach:-) w „Mamma Mia”.
W „Jesieni w Hrabstwie Osage” tak zagrała starą, wredną, chorą na raka babę, że miało się ochotę palnąć ją w łeb.
„Wybór Zofii” obejrzałam tylko dla niej, wzruszyła mnie w „Co wydarzyło się w Madison County”. A ja przecież  nie oglądałam wszystkich filmów z jej udziałem.
Uwielbiam ją i podziwiam.

Jako człowieka nie znam jej. Wiem tyle, ile udało mi się zobaczyć, posłuchać w jakichś programach amerykańskich, a mój angielski, mówiąc delikatnie, pozostawia wiele do życzenia. Bardzo podoba mi się jednak jej otwartość, jej radosne podejście do życia i jednocześnie powaga w sytuacjach, które tego wymagają. Jej społeczne zaangażowanie. Jej stosunek do siebie, do swojej fizyczności.

Uważam, że jest piękna, chociaż to piękno bardziej wypływa gdzieś z jej wnętrza, jest w oczach. Prawdopodobnie nikt nie nazwałby jej klasyczną pięknością.

No, ale to miała być recenzja. Bo kierowana swoim uwielbieniem i dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl miałam okazję przeczytać świeżutką biografię Meryl Streep autorstwa Lawrence’a Grobela „Meryl Streep o sobie
Bardzo się cieszyłam na tę lekturę, bo bohaterka nie lubi przecież udzielać wywiadów.
I…w tej książce to widać. Ja nie nazwałabym tego biografią. Owszem, jest mnóstwo faktów, dat dotyczących kręcenia niektórych filmów.  Jest trochę o dzieciństwie i o tym, jak się to wszystko zaczęło. Jest o jej stosunku do rzeczywistości, do zmian zachodzących w świecie, do spraw społecznych, ale w sumie jest  tego bardzo niewiele.
Jest kilka osobistych refleksji związanych z niektórymi tytułami.

Wywiad, którego aktorka udzieliła autorowi, jest krótki, żeby nie powiedzieć, bardzo krótki. Tylko najistotniejsze fakty, ale wyłania się z niego kobieta z jednej strony twardo stąpająca po ziemi, z drugiej osoba bujająca w obłokach. Oddana rodzinie bez reszty, kochająca bez zastrzeżeń, uwielbiająca swoją pracę i praktyczna – potrafi tak połączyć jedno z drugim, żeby nikt i nic nie ucierpiało.  Kobieta, która ma do siebie wielki dystans i jednocześnie jest empatyczna w stosunku do ludzi. Bardzo dla mnie ciekawe są jej słowa dotyczące filmowych partnerów, jej spojrzenie na nich nie jak na aktorów, a ludzi.
Niby wszystko jest, a jednak pozostaje niedosyt, że tak krótko.
Na osłodę są w książce zmieszczone cytaty z Meryl na różne okazje. Można się pośmiać, można się wzruszyć, można się zadumać.
Aktorka opowiada też krótko  o swoich przemyśleniach, swoim stosunku do kilku z filmów.
Na koniec jeszcze chronologicznie cała filmografia i spis wszystkich nagród, które otrzymała. To zajmuje sporo miejsca:-)
I niewątpliwym plusem tej niewielkiej w gruncie rzeczy książeczki są fotografie. Czarno – białe i kolorowe, prywatne i oficjalne. Piękne.

Podsumowując. Może jednak biografia, niech będzie.
Na pewno pozycja, którą ktoś, kto kocha Meryl Streep, będzie chciał mieć na półce, żeby wracać do niektórych jej powiedzonek, do jej spokoju, żeby spojrzeć na jej uśmiechniętą, piękną twarz.
Po pierwszym uczuciu niedosytu cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę i że mogę postawić ją na swojej półce, żeby do niej wrócić.

 

sowa z książką, tania książka

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment