nie
foto: staboslaw

Dzisiaj taki wpis nadprogramowy, taki, może uznacie, niepotrzebny, ale to jest wpis powstały z potrzeby chwili, spontaniczny.
Muszę to napisać, bo inaczej eksploduję.

Żyjemy w ciekawych czasach, ale jak dla mnie chyba zbyt ciekawych.
Chyba przestanę oglądać jakiekolwiek wiadomości, czytać newsy i powiadomienia na Facebooku.
Mam dość!

Ci, którzy do mnie zaglądają, wiedzą pewnie, że raczej nie angażuję się w bieżące akcje, poza tymi  skierowanymi na ratowanie chorych od czasu do czasu.
To nie znaczy, że się nie interesuję tym, co się dzieje. Rozmawiam, dyskutuję z tymi, z którymi chcę, z tymi, którzy chcą. Z tymi, którzy mają takie, jak moje poglądy i tymi, którzy myślą inaczej niż ja.
Wymieniamy się argumentami i nie  kłócimy się, nie zawsze dochodzimy do porozumienia.
Nie piszę o tym wszystkim na blogu, bo czemu innemu ma on służyć z założenia.

Są jednak chwile, kiedy ten blog musi posłużyć za tubę, choć może nie dotrze do tych, do których chciałabym, żeby dotarł. Mam jednak potrzebę powiedzenia głośno, że MAM DOŚĆ!

To jest apel do wszystkich artystów, celebrytów, ludzi znanych, publicznych.
Proszę Was, przestańcie.
Nie chcę do Was tracić szacunku, nie chcę znać Waszych poglądów politycznych, Waszego zdania na temat aborcji też nie.
Nie chcę wiedzieć czy kochacie PIS czy go nienawidzicie. Czy Kościół Was wkurza czy wręcz przeciwnie. Nie odmawiajcie publicznie modłów, idźcie do swojego kącika, jak prosił Was Jezus.

Ja chcę słuchać Waszej muzyki, oglądać Wasze filmy, te które reżyserujecie po mistrzowsku i te, w których genialnie gracie, chcę chodzić na przedstawienia i podziwiać Wasz kunszt.
Chcę oglądać obrazy i czytać książki. Chcę Wam kibicować, jeśli jesteście sportowcami.
Błagam, róbcie to, co potraficie najlepiej, to do czego jesteście powołani.
Wyrażajcie się przez swoją sztukę, przez swoje talenty, przez swoją pracę.

Proszę, przestańcie mnie epatować swoimi zatroskanymi minami, chodźcie na marsze, protestujcie, składajcie petycje, jeśli chcecie, twórzcie partie, macie prawo i nikt Wam go nie odbierze, ale ja nie muszę i nie chcę o tym wiedzieć.
Tyle. Koniec apelu.

Tutaj także bywam