Nie lubisz swojego dziecka?

nie lubisz swojego dziecka?
foto: Volkan Olmez

Czy można nie lubić swojego dziecka?
Wydaje się to niemożliwe, jakieś science-fiction, a jednak są podobno mamy, które nie lubią swoich dzieci. Tak przynajmniej twierdzi autorka pewnego artykułu
Nie lubią z nimi przebywać, poświęcać czasu  na zabawy, na dziecięce sprawy.
Nie lubią zachowań swoich dzieci, drażni je ich charakter – a to zbytnia uległość, a to chęć postawienia na swoim.
Rodzice chcieliby je przerobić na swój wzór i podobieństwo, a tu nijak się nie udaje.
Bo dziecko jest osobnym bytem i chce mieć swoje zdanie.

Czy tak na serio można nie lubić swojego dziecka?
Przyznam się, że ja osobiście też miewam momenty, kiedy swoich dziewczyn mam serdecznie dość. Że nic mi się nie chce, ani czytać, ani grać w gry, ani jeździć rowerem, ani grać w piłkę…
No zdarza mi się, bo jestem zmęczona, bo miałam ciężki dzień, bo mam ochotę sama sobie poczytać książkę, albo muszę się po prostu zdrzemnąć.
Mówię wtedy co jest grane i dzieci to rozumieją i zajmują się swoimi sprawami.
Ja odpocznę i patrzę na świat już nowymi oczami. I można się wspólnie zająć czymś ciekawym, choć niekoniecznie musi to być coś wymyślonego przez dzieci. Można na przykład ulepić wspólnie pierogi. Super zabawa, a przy okazji obiad gotowy.
Jeśli chodzi o zabawy, to tak naprawdę lepiej ode mnie bawi się babcia, ja jakoś tak jestem lepsza w rozmowie, w czytaniu, śpiewaniu i takich tam.
Nigdy jednak nie przyszłoby mi do głowy, że mogłabym nie lubić moich dzieci, dlatego, że nie mam ochoty bawić się z nimi lalkami.

Mamy nie lubią swoich dzieci, bo dzieci nie zachowują się tak, jakby tego chciały ich mamy. Za bardzo rozrabiają, albo są zbyt ciche i nieśmiałe. Lubią rządzić, albo są zbyt , zdaniem mamy, uległe.
Trochę to dziwne, bo mama, moim zdaniem, jest między innymi od tego, żeby swoje dziecko wychowywać i jeśli uważa, że zachowanie dziecka jest złe, nieodpowiednie, to powinna dziecku uświadomić tę nieodpowiedniość i wskazać zachowanie odpowiednie. To proste i oczywiste. Chyba.

Dalej, po wskazaniu już, z jakich powodów mamy nie lubią swoich dzieci, następuje w artykule seria dobrych rad, czyli mówiąc wprost oczywista oczywistość dla każdej odpowiedzialnej mamy.
Autorka radzi, jak polubić swoje dziecko:
– nie musisz być stuprocentową mamą przez całą dobę
– uelastycznij plan dnia
– zaangażuj dziecko w pomoc przy sprzątaniu czy gotowaniu
– znajdź czas dla siebie
– uwzględnij charakter dziecka w wynajdywaniu mu aktywności
i takie tam. Szczerze mówiąc nic, czego sama bym nie wiedziała.

Tak na serio czy średnio rozgarnięta i wrażliwa mama potrzebuje tego rodzaju porad?
I czy mama, która ma problemy z samą sobą, przeczyta kiedykolwiek taki artykuł i tym bardziej zechce wprowadzić w życie rady, jakie w nim znajdzie?

Czasami mam wrażenie, że niektóre artykuły i porady są pisane dla samego ich napisania, Nic z nich nie wynika tak naprawdę. Żaden problem nie zostaje rozwiązany.
Tak, ja też czasem nie lubię swoich dzieci, ale tylko przez chwilę, kiedy mnie wkurzą. Czy mam już jakiś problem?
Tak, widzę w dzieciach cechy, których nie cierpię u siebie. Czy ich z tego powodu nie lubię? Nie, rozczula mnie to i trochę im współczuję, że będą pewnie musiały przechodzić to, co przechodziłam ja, żeby te cechy w sobie zwalczyć.
I może im się nie do końca, jak mnie, udać.

Myślę, że zdrowa mama, bez problemów natury psychicznej czy innej, ma w sobie siłę, moc, instynkt matczyny i nawet chwilowe wahania nastroju nie są w stanie zachwiać jej miłością do dziecka.
Mama, która ma jakiś problem, najczęściej psychiczny, potrzebuje pomocy, ale tu potrzebni są bliscy, którzy będą obserwować, którzy wyciągną rękę, znajdą pomoc. Żaden artykuł tego nie zrobi moim zdaniem.

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment