Przygotowujemy się na jesienny atak wirusów

Co tu zrobić żeby nie dać się wirusom

Macie trochę stracha przed nadchodzącą jesienią? Ja mam.
Co chwilę słyszę, że druga fala wirusa nadchodzi, że jesień będzie ciężka, bo to przecież, poza wszystkim innym, sezon grypowy.
I moje dziewczyny zawsze w tym czasie chorują. Jeśli nawet nie na grypę, to po prostu się przeziębiają.
A jak tu teraz nie wpaść w panikę przy gorączce 39°C, która nam się zdarza przecież wcale nie tak rzadko?
Dlatego postanowiłam zacząć działać już teraz, chociaż mamy dopiero połowę lipca.
Dlaczego tak wcześnie? Dlatego, że wybrałam naturalny sposób zapobiegania, a takie sposoby zawsze potrzebują czasu. Nie to, co cudowna pigułka za milion pięćset sto dziewięćset, która działa i leczy w 15 minut.
Na efekt działania natury trzeba czekać znacznie dłużej, ale za to kiedy już zadziała, efekty są co najmniej zadowalające.
Jak będzie, zobaczymy. Na żywym organizmie sprawdzimy czy te ludowe mądrości są cokolwiek warte, ale skoro działały przez tysiące lat, to chyba jest nadzieja.
Na temat szczepionek się nie wypowiadam. Bo, po pierwsze żadnej jeszcze nie ma, więc bez względu na mój stosunek do niej, coś i tak muszę robić.
A po drugie nie zaszczepiłam dotąd ani siebie, ani dzieci przeciw grypie na przykład, bo raz, że przykłady ludzi, których znam, którzy to zrobili, świadczą o tym, że coś jest nie tak, jak być powinno, bo w 9 przypadkach na 10 każda z tych osób bardzo odchorowała tę szczepionkę.
A dwa co fachowiec, to inaczej się na jej temat wypowiada. Jeden zachwala i zachęca, drugi wręcz przeciwnie twierdzi, że żadna szczepionka na grypę nie ma prawa zadziałać z tego względu, że wirus grypy tak szybko mutuje, że szczepionka za nim nie nadąża.
I bądź tu mądry i pisz wiersze, jak mawia moja mama. Chcesz, nie chcesz, musisz się posiłkować własnym rozumem i zdrowym rozsądkiem i ewentualnie czymś w rodzaju intuicji.
I moja podpowiada mi niezmiennie, że warto trzymać dystans w stosunku do szczepionek przeciw grypie. Ale to moje i tylko moje zdanie.
Trochę długi wstęp się zrobił, więc przejdźmy wreszcie do sedna.

Organic Aloe naturalne bogactwo

A tym sednem jest właśnie suplement diety Organic Aloe czyli połączenie soku i miąższu z liści aloesu i soku z aronii i granatu. Zdecydowałam się właśnie na niego ze względu na to, że każdy z jego trzech składników to bogactwo witamin i minerałów, a ich połączenie to prawdziwa bomba, która, mam nadzieję, że uodporni mnie i moją rodzinę na tyle, że poradzimy sobie w najgorszym, wirusowym sezonie.
A poza tym firmę Organic Life znam, bo używam ich kosmetyków, które są naprawdę doskonałe i wiem, że właściciele i zarazem twórcy tychże mają fioła na punkcie ekologii i naturalności tego, co sprzedają, więc im po prostu ufam.
Od razu uprzedzam, sok smakiem nie powala. No, ale granat naturalnie jest kwaskowaty i cierpki, aronia po prostu cierpka, aloesu chyba nigdy nie próbowałam, ale widocznie nie wyróżnia się w jakiś szczególny sposób, bo tych pierwszych dwóch smaków nie pokonał.
Poza tym w butelce nie znajdziecie nic ponad to. Nie ma cukru ani żadnych innych polepszaczy smaku, więc trzeba się pogodzić z faktem, że smakuje to, jak smakuje. W dzieciństwie się jednak przecież dla zdrowotności o wiele gorsze rzeczy piło 😅 (nie było na ten przykłada smakowego wapna i to był dopiero hardcore, albo olej rycynowy, kiedy bolał żołądek😣), więc nie będziemy biadolić. Najważniejsze, żeby zadziałało.
A teraz kilka słów o każdym z trzech składników.

Aloe Vera

Aloes – sok i miąższ. Zaczniemy od niego, bo jest najważniejszy, stanowi 80% składu.
Podobno jest stosowany przez człowieka od samych początków jego bytności na Ziemi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, skoro pomaga w tak wielu dolegliwościach, zarówno wewnętrznych, jak zewnętrznych.
Dzisiaj jest już dokładnie przebadany i wiadomo, że zawiera całe mnóstwo przeciwutleniaczy, aminokwasów, polisacharydów, soli mineralnych i witaminy B, C i E.
Wskazania do stosowania aloesu? Obniżona odporność, nawracające infekcje, różnego rodzaju stany zapalne w organizmie. Stosuje się go przy zaburzeniach łaknienia, zaburzeniach trawienia i przemiany materii, w zaburzeniach flory bakteryjnej jelit, przy kłopotach z wątrobą czy chorobach układu trawiennego.
Pomaga w oczyszczaniu organizmu, wspomaga leczenie grzybicy. Można go włączyć do diety przy niewłaściwym poziomie cholesterolu i cukru. No i na koniec wspomaga przy nadwadze i przy odchudzaniu.
Wiadomo, aloes całej roboty za nas nie zrobi, ale jak najbardziej wspomoże inne nasze wysiłki.

Składnik drugi – sok z granatu

Sok z granatu stanowi 10% mikstury. Również znany od dawna, bo już w starożytności ceniono jego działanie. Uważano mianowicie, że zapewnia długowieczność i stymuluje libido. Dzisiaj wiemy, że owoc granatu to bogactwo witaminy C, B5 i E, magnezu, potasu, fosforu, żelaza, garbników i flawonoidów i najbogatsze wśród wszystkich owoców źródło antyoksydantów.
Granat wspomaga odporność – można go na przykład stosować przy długotrwałym wysiłku, kiedy uprawiasz jakiś sport, wspomaga budowę masy mięśniowej, w strasie – pomaga go zwalczyć. Zwalcza, jak aloes, stany zapalne w organizmie, obniża poziom cholesterolu, reguluje ciśnienie krwi. Wspomaga w menopauzie i przy zaburzeniach erekcji i popędu seksualnego. Granat spowalnia procesy starzenia się organizmu, regeneruje i odmładza skórę. I podobnie, jak aloes wspomaga przy nadwadze i odchudzaniu, bo redukuje masę ciała – jasna sprawa, że nie w tydzień, ale wspomaga.
No i jedna z najważniejszych w dobie szalejących nowotworów dobroczynna właściwość granatu: zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jelit, piersi i skóry.

Składnik trzeci – sok z aronii

Kolejne 10% suplementu to sok z aronii.
Mała aronia to przeciwutleniacze: witaminy C i E. Witamina P i witaminy z grupy B.
Flawonoidy: kwercetyna, rutyna, katechina, antocyjany i leukocyjany. Minerały, składniki odżywcze.
Mikro- i makroelementy: miedź, molibden, wapń, żelazo, mangan, bor, jod.
Można w niej znaleźć również:  tiaminę, ryboflawinę, niacynę, cynk, potas i sód. Jak to się wszystko mieści w tym małym owocu?
Aronia jest stosowana również przy obniżonej odporności, również przeciwdziała starzeniu się organizmu, wspomaga odchudzanie i redukcję masy ciała i regenerację organizmu. Walczy z wirusami i grzybami. Reguluje ciśnienie krwi, poziom cholesterolu i przemianę materii. Pomaga dbać o wzrok, pamięć i koncentrację. Wspomaga profilaktykę nowotworową.

Można? Można

Suplement diety Organic Aloe to połączenie trzech naturalnych super-składników w naturalny sposób.
Aronia i granat pochodzą z czystych ekologicznych upraw. Aloes jest uprawiany na BIO plantacji należącej do Organic Life, która znajduje się na Sycylii.
Sok wykonany jest tradycyjnie – jest ręcznie wyciskany, filtrowany w sposób tradycyjny, co za tym idzie pracochłonny. I na koniec sok jest konserwowany za pomocą wysokiego ciśnienia.
I przy tym wszystkim nie kosztuje majątku. Na pewno nie wykosztujecie się bardziej niż przy zakupie któregokolwiek leku przeciwwirusowego.
Poza tym jestem zdania, podobnie, jak Chińczycy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Przeczytałam kiedyś, że na chińskim dworze nie było kogoś takiego, jak lekarz. Była osoba, która dbała o to, żeby cesarz nie chorował.
A poza tym wszystkim jeszcze każdy lek ma to do siebie, że może wywoływać mniejsze lub większe skutki uboczne. W przypadku suplementu Aloe Vera, granat, aronia, jeśli nie jesteś na któryś z trzech składników uczulony, żadne skutki uboczne Ci nie grożą.
Ach, oczywiście sam suplement to nie wszystko. Oprócz tego jemy owoce i warzywa, bardzo ograniczamy cukier w naszej diecie, pijemy dużo wody, sporo się ruszamy, jesteśmy na powietrzu.
Jesienią będziemy wiedzieli czy dobrze wybraliśmy, ale jestem dobrej myśli.
Jakie Wy macie sposoby na wzmacnianie odporności?

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment