Rekrutacja do przedszkola Anno Domini 2014

dzieciaki w przedszkolu

Ja mam to już za sobą, nie dotyczy mnie to.
Starsza córka kończy pierwszą klasę podstawówki, młodsza, jako pięciolatka, została przedszkolakiem obowiązkowo w ubiegłym roku.
Jak ja się cieszę z tego, że mam  z głowy tę walkę o miejsce.
I jak ja współczuję tym wszystkim biednym rodzicom.

Pytanie – co rodzice woleliby bardziej:

  • dostać ileśtam złotych w momencie urodzenia się ich ukochanego dziecka, a potem ewentualnie groszowy zasiłek rodzinny, potem, walczyć o przetrwanie każdego dnia, bo wszystko drogie, jedna pensja nie wystarcza, a dla dziecka zabrakło miejsca w żłobku czy przedszkolu i mama nie może wrócić do pracy?
  • mieć pomoc w postaci tanich artykułów pielęgnacyjnych, zniżek na leki, dostępu do służby zdrowia, możliwości powrotu do pracy za godziwe wynagrodzenie, a żeby dziecko miało zapewnioną opiekę; możliwość zorganizowania wakacji, wyjścia do kina itd, itd.?

To pytania retoryczne.

Co mamy, każdy widzi.
Co muszą przeżywać rodzice postawieni przy ścianie? Pozostawieni sami sobie?
Przeciętnego Polaka nie stać na opiekunkę, zresztą nie każdy chciałby powierzać swoje dziecko opiekunce, z takich czy innych względów.
Przeciętnego Polaka nie stać również na prywatne przedszkole.

I wychodzi na to, że najlepiej jest być  rodzicem samotnym, a jak się nim nie jest, to trzeba zrobić tak, żeby nim być, chociaż na papierze, albo mieć dziecko niepełnosprawne, bo wtedy miejsce w przedszkolu dostaje się o wiele prościej i szybciej.

Miało być podobno szybciej i  bardziej przejrzyście.
Rekrutacja odbywa się drogą elektroniczną. Podania rozpatrują komisje.
Zbiera się punkty:
Podzielona ona ( rekrutacja) jest na dwa etapy. W pierwszym pod uwagę są brane kryteria określone w ustawie o systemie oświaty: wielodzietność, niepełnosprawność kandydata, jego rodziców lub rodzeństwa, wychowywanie przez jednego rodzica bądź w rodzinie zastępczej. Osoby spełniające te kryterium mają pierwszeństwo w rekrutacji i otrzymują 128 punktów. Reszta uczestniczy w drugim etapie…

Drugi etap przyznaje punkty za kryteria ustalone przez dyrektora placówki w porozumieniu z prezydentem miasta, to tzw. kryteria samorządowe. Każda gmina ma własne wymogi. Przyznaje się punkty m.in. gdy oboje rodzice pracują albo studiują dziennie, mieszkają blisko przedszkola, chcą korzystać z pełnej oferty placówki przez ponad 5 godzin dziennie.”

I tyle. Nazbierasz punkty – dobrze.
Nie nazbierasz, jesteś pozostawiona sama sobie. I już, radź sobie jak chcesz.
A co z dzieckiem, które dzięki przebywaniu w grupie równieśników, lepiej się rozwija pod każdym względem?

Z całą pewnośicą będzie nas coraz więcej…

Swoją drogą, dlaczego, skoro rodzi się coraz mniej, wciąż tak trudno o miejsce w przedszkolu?
W moim miescie od dwóch lat przynajmniej nie ubyła ani jedna placówka.
Ja niestety nie rozumiem.

 

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment