• Życie

    Podnieś głowę i rozejrzyj się. Co widzisz?

    Idę. Właściwie pędzę, bo znowu późno. Za późno, obawiam się, że nie zdążę. Jest mi zimno i niewygodnie. Torba bez przerwy spada mi z ramienia, skrzypce obijają się o nogi. Niosę je starszej Królewnie, z którą nie widziałam się dzisiaj jeszcze od samego rana. Ze szkoły poszła od razu na zajęcia do szkoły muzycznej. Wrócimy do domu razem dopiero wieczorem. Za chwilę zacznie się orkiestra. Nigdy nie wiem, jak o tym mówić, orkiestra, zajęcia z orkiestry, zajęcia orkiestry. Lekcja z panią Miłką. Chyba tak jest najładniej. Mam już tego dosyć, zwłaszcza w takie dni, jak ten. Zimno, wstrętnie, nie zdążyłam zjeść obiadu, w domu czeka druga córka, z którą po…