Wielkie serce małej Roszpunki

Zwykle staramy się chronić nasze dzieci przed wszystkim, co złe, smutne, straszne, przed bólem, chorobą,wojną, śmiercią…
Robimy to tak długo, jak to tylko możliwe.
To całkowicie zrozumiałe, ale niestety niemożliwe do zrealizowania. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy właściwie nie można uciec przed natłokiem informacji lub można, ale z zachowaniem bardzo rygorystycznych zasad, do których w większości nie mamy głowy.

Tak czy inaczej nie uchronimy dzieci przed światem.

Pytanie tylko, jak mówić o tym wszystkim, co złe, żeby dziecko przygotować do życia, ale nie przestraszyć.

To temat na dłuższy wpis, do którego muszę się lepiej przygotować.
Dzisiaj tylko chcę przedstawić dziewczynkę, która mnie zainspirowała do rozmyślań nad tym tematem.

Może już ją spotkaliście? Oto Evie-Leigh Austin

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment