nawet wbrew, nawet pomimo…
1987 r. , wydaje się, że zamierzchłe czasy, a to przecież moje 17 lat. Ten widok za oknem, rany boskie.…

Dzisiaj krótko i na temat. Żeby nie było, że zrobiłam się ostatnio zupełnie monotematyczna, to posłuchajcie tego. Też przypadkiem zasłyszane.

Tworzę ten blog od kilkunastu lat. Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie o czym on jest, musiałabym napisać, że o wszystkim i o niczym. Bo piszę po prostu o tym, co w danym momencie jest dla mnie najważniejsze.
Nie jest to nic spektakularnego, ale też nie nudzę się w życiu. Zapraszam, jeśli ta archaiczna forma jeszcze Cię interesuje.