• Bóg wysłuchal Abrahama
    Inspiracje

    Ciiicho…co słyszysz?

    Dzień dobry po kolejnej, krótkiej przerwie. Nieregularne to moje pisanie zrobiło się ostatnio. Wakacje. Wiadomo, że więcej czasu spędza się nad wodą, w lesie, w górach i gdzie kto lubi. Ja w tym czasie o wiele mniej zaglądam do Internetu, co prawdopodobnie jest mało profesjonalne, bo nawet małe dziecko dzisiaj wie, że jak Cię nie ma w Internecie, to tak, jakby Cię nie było. Nic na to jednak nie poradzę, że w Internecie, w nadmiarze, regularnie się gubię, a odnajduję w ciszy. Regularnie przychodzi na mnie potrzeba zatrzymania się, przemyślenia wszystkiego na nowo, przemeblowania niektórych spraw. Wakacje to dobry czas na to. A koniec wakacji to od trzech lat dla…

  • cz lowiek, który Cię pociągnie w górę
    Życie

    Przed świętami

    Wielki Post już się kończy, święta za progiem. Przed Bożym narodzeniem narobiłam rabanu, a teraz siedzę cicho, jak mysz pod miotłą. Bo potrzebuję ciszy, coraz bardziej potrzebuję ciszy. To nie znaczy, że się nie przygotowuję. Bardzo dużo się modlę. Chyba jeszcze nigdy w życiu nie modliłam się tak dużo, jak teraz. Nawet wtedy, kiedy bardzo, bardzo chciałam się dostać do szkoły teatralnej, nawet wtedy, kiedy zostawił mnie chłopak i myślałam, że umrę, nawet wtedy, kiedy rodziła się moja Ania. Teraz modlę się właściwie bez przerwy i zupełnie inaczej, chociaż wcale nie spędzam całych dni na klęczkach, żeby nie było .

  • adwentowe wyzwania
    Życie

    Mój Adwent – dzień 11, 12, 13 i już 14

    Powoli dobiegamy do końca, do celu, do wigilijnej nocy. Nie było czasu na pisanie, bo przyziemne, ale i przyjemne sprawy pochłonęły mnie całkowicie. Porządki, planowanie kolejnego tygodnia, żeby ze wszystkim zdążyć i całkiem nie zgłupieć. Zakupy, prezenty, lepienie pierogów i uszek. U nas to wspólne zadanie, to lepienie. Spotykamy się wszystkie trzy: mama, siostra i ja i teraz moje dziewczyny i cały dzień lepimy. Krzywe niektóre te pierogi, jedne małe, inne wielkie, ale to dlatego, że przy tym jest dużo gadania i śmiechu. Do tego jeszcze trzy psy, które wiecznie kręcą się pod nogami i właściwie to można oszaleć, ale jest fajnie. Dziewczyny zawsze czekają na ten dzień i uwielbiają…

  • Płomień dwóch adwentowych świec
    Bez kategorii,  Życie

    Adwent – mój dzień 10

    14 grudzień, czwartek Usiadłam i zastanawiam się co tu dzisiaj napisać. Bo może ja się do tego Adwentu źle zabrałam? Adwent to czas oczekiwania. Oczekiwania, a nie wyzwań, jakie by one tam nie były wielkie czy małe. Cała „filozofia” polega więc, tak sobie dzisiaj myślę, na tym, żeby dobrze oczekiwać. Żeby się tym oczekiwaniem przygotować na przybycie i żeby w efekcie nie przegapić przybycia. A oczekiwać i nie przegapić można tylko w spokoju. A, żeby mieć w sobie spokój/pokój to trzeba się wziąć i wyciszyć. A jak się tu wyciszyć, kiedy ciągle się starasz przegonić czas? Spojrzałam wczoraj na swój plan i pomyślałam, że popełniłam jeden, podstawowy błąd. Nie uwzględniłam…

  • Inspiracje

    Poszukiwań ciąg dalszy

    Wiecie, jak to jest? Jak człowiek zacznie szukać, to mu się potem worek otwiera. Znalazłam tego pana. I słucham. Gada i gada, ale wcale się nie nudzi i na dodatek trafia. Do mnie bardzo. Pewnie go znacie, ja też o nim słyszałam, ale go nie słuchałam. Widocznie mam go słuchać właśnie teraz?

  • Życie

    Ucieczka czasem jest potrzebna

    Uff…Przychodzą czasami takie dni, kiedy chciałabym po prostu uciec. Nie mam siły, mam wszystkiego dość: kłótni dziewczyn z powodu każdej pierdółki, zdenerwowania męża z powodu psa, którego on przecież nie chciał, psa, który panicznie boi się wszystkiego, pracy, pracy, pracy, wszystkich dobrych rad, które dają mi wszyscy wokół ( wiem, że w dobrej wierze i wcale nie jestem na nikogo zła, ale czasem mam dość). Czy o czymś zapomniałam?