Nie bój się, błyśnij :-)

Wiesz o tym, że potrafisz czytać innym w myślach?
Wszyscy to potrafimy, jednak nie zdajemy sobie z tego, w większości przypadków, sprawy.
Robimy to od najmłodszych lat. Jedni lepiej, inni gorzej, ale poza osobami autystycznymi prawdopodobnie każdy z nas ma ten „dar”.
Na czym on polega? O tym właśnie m.in. opowiada „Błysk. Potęga przeczucia” Malcolma Gladwella

Coś mi się zdaje

To książka popularno-naukowa w lekkiej wersji, którą może przeczytać każdy.
Gladwell przytacza w niej sporo badań naukowych, anegdot i różnego rodzaju historyjek, które pomagają czytelnikowi zgłębić temat, nie sprawiając jednocześnie wrażenia niedostępności.
Pierwsze wrażenie podczas lektury to wielkie: WOW! No tak, faktycznie, tak się dzieje, tak przecież robię, dlaczego wcześniej nie zdawałem sobie z tego sprawy?
Czytamy o umiejętnościach, o możliwościach, które na co dzień mamy przed oczami, które możemy wykorzystywać dla własnych potrzeb i z których w zasadzie wcale nie korzystamy.
Co wrażliwsi, co uważniejsi z nas miewają „przebłyski”, są tacy, którzy bardziej starają się kierować intuicją, ale w gruncie rzeczy na co dzień większość z nas nie korzysta z daru, który ma.
Nie wykorzystuje zdolności swojego umysłu. Żyje niejako w uśpieniu.
Podczas, gdy jednocześnie każdego dnia zdobywa kolejne wiadomości, które budują jego arsenał do zdobywania świata.
Wszystko to odkłada się na półeczkach i czeka na wykorzystanie.
I od czasu do czasu daje znać: tu jestem weź mnie, zrób ze mnie użytek.

To w takich momentach mamy wrażenie, że wiemy, że widzimy coś wyraźniej, że to jest dobre, a tamto już nie. Czujemy, że powinniśmy coś zrobić lub wręcz przeciwnie, nie powinniśmy.
To w tych momentach błysku, kiedy spotykamy obcą osobę, z zupełne nie znanych w tym momencie przyczyn, czujemy do niej sympatię lub antypatię czy choćby tylko niechęć lub staramy się trzymać dystans.
Trwa to zwykle ułamek sekundy i najczęściej po prostu to w sobie zagłuszamy.
Bo przecież rozsądny człowiek nie powinien kierować się jakimiś tam przeczuciami.

A może jednak powinien?


Dlaczego? Bo tzw. przeczucia, to nie jest coś, co charakteryzuje tylko podlotki czy przewrażliwione paniusie.
Każdy je miewa. Dlatego, że nasze umysły gromadzą każdego dnia mnóstwo informacji.
Gromadzą je po to, żebyśmy mogli je wykorzystywać.
I wystarczy jeden grymas, zapach, dotyk, coś, co zobaczymy, a nasz mózg wykonuje niewiarygodną pracę w ułamku sekundy, żeby „ułatwić” nam podjęcie decyzji.
Możemy z tego korzystać do woli, w każdym momencie, ale często, najczęściej, wolimy się oprzeć o skomplikowane analizy, przemyślenia, plany, badania. W zależności od kalibru sprawy.
I okazuje się, że czasami, często, podejmujemy niekorzystną dla nas decyzję.
A z drugiej strony ci, którzy zdają sobie sprawę z potęgi tej właściwości ludzkiego umysłu, potrafią ją wykorzystać dla własnych korzyści. Jest w książce bardzo ciekawa historia z tym związana. Warto wiedzieć takie rzeczy, przydają się na co dzień.

Ja polecam

Malcolm Gladwell nie jest psychologiem. Z tego, co wiem jest dziennikarzem i pisarzem. Może dlatego jego książkę czyta się tak łatwo. Z drugiej jednak strony jest ona w pewnym momencie trochę nużąca. Autor się trochę powtarza i prawdopodobnie mogłaby ona być odrobinę krótsza i nie odebrałoby to jej ani trochę wartości.
Ci, którzy znają temat, twierdzą, że nie jest ona odkrywcza. Dla kogoś takiego jednak, jak ja czyli nie naukowca, nie psychologa, a po prostu osoby, która interesuje się trochę różnymi sprawami, które najlepiej jeszcze, żeby dawały jakieś wymierne korzyści. W postaci na przykład lepszych interakcji, myślę, że „Błysk. Potęga przeczucia” jest ciekawą i godną polecenia pozycją.

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment