Pozwól dziecku wybrać.

chłopiec pływającuy na desce
foto: hortongrou

Macie czasami taką pokusę, żeby na siłę uszczęśliwić swoje kochane dziecko? Wielu rodziców tak ma. Jedni zdają sobie z tego sprawę, inni nie.
Wszyscy na pewno chcą dobrze, tylko czasami wychodzi całkiem odwrotnie.
Dlaczego tak się dzieje?

Jest rodzeństwo.
Jedno dziecko ma nadmiar energii, wszystko je interesuje, wszystkiego chce się dowiedzieć, zapisać na wszystkie możliwe zajęcia.
Drugie jest nieśmiałe, wstydliwe, nie lubi publicznych wystąpień, woli być z mamą, nie chce żadnych atrakcji.
Temu energicznemu siłą rzeczy trzeba poświęcić więcej czasu – odwieźć, przywieźć, odprowadzić, pomóc się przygotować…
Młodsze wszędzie jest jako osoba towarzysząca, patrzy, słucha, ale nie chce w niczym brać udziału.

Mama się martwi.
A może nieszczęśliwe? A może czuje się gorsze, zaniedbanie? A może coś z nim nie tak, musi się przecież rozwijać, jak starsze.

No, ale przecież wcale na nieszczęśliwe nie wygląda, wręcz przeciwnie.
Zaniedbane nie jest, wręcz przeciwnie, codziennie utwierdzane w tym, że wspaniałe, mądre, śliczne, kochane….Lubi te wypady na nieswoje zajęcia.
Dlaczego MUSI się rozwijać? Może jeszcze nie jego czas? Może nie znalazło jeszcze tego, co naprawdę lubi, bo ma przecież dopiero 6 lat.

Cóż, jednym słowem, nie przesadzajmy, bo możemy się zagalopować, a dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane ( a jak) i możemy naszemu kochanemu maleństwu wyrządzić więcej zła niż dobra.
No, ale jednak mama i tata też są od tego, żeby podsuwać dobre pomysły. A jak maluch zaskoczy, to później nie marzy o niczym innym, tylko, żeby już znowu pójść na zajęcia.
I to czasami jest coś, co nam dorosłym może wydawać się nawet nie bardzo atrakcyjne.
I wcale nam się takie wydawać nie musi, jeśli tylko dziecię nie zrobi sobie żadnej, także psychicznej krzywdy.

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment