Masha i niedźwiedź. Znacie już?

plakat do bajki Masha i  niedźwiedź
foto: filmweb.pl

O wyższości starych bajek na nowymi już pisałam, więc nie będę się powtarzała.
Chciałabym jednak napisać o pewnej nowej bajce, która od kilku tygodniu jest hitem w naszym domu, a nawet szerzej, w naszej najbliższej rodzinie.

Ja osobiście jestem nią zachwycona, zauroczona i zawsze, kiedy zbliża się godzina jej emisji, myślę z wdzięcznością o tych, którzy ją wymyślili i zrealizowali. Brzmi pompatycznie, ale co poradzę, kiedy robi mi się na serduchu cieplutko?
Bajka jest rosyjska i pewnie wielu z Was ją zna, chociaż jej premiera miała miejsce w polskiej telewizji całkiem niedawno.

„Masha i niedźwiedź” to seria króciutkich historii, których bohaterami są mała, sympatyczna, wesoła, sprytna i nieustępliwa dziewczynka o wielkich oczkach i rozbrajającym uśmiechu oraz przesympatyczny, trochę flegmatyczny niedźwiedź.
Miś to były artysta cyrkowy, który chciałby mieć święty spokój w swoim przytulnym domku, ale oczywiście nie może zrealizować swojego marzenia z powodu przyjaźni z malutką Mashą, która pojawia się zawsze w nieodpowiednim momencie i nie da za wygraną dopóki nie dopnie swego.

Mnóstwo w tej bajce przezabawnych sytuacji, gagów, tak, że zaśmiewają się i dzieci i dorośli.
Pełno w niej prawd o życiu, przyjaźni, oddaniu, zgodach na kompromis, pomimo, że słów pada tu naprawdę niewiele i wypowiada je tylko Masha.
Ta bajka jest całkowicie pozbawiona przemocy (czyli to jednak możliwe) i dzieci oglądają ją z zainteresowaniem i nieustającym zachwytem i prawdziwą radością.

Takie bajki róbmy, takie bajki pokazujmy naszym dzieciom, a świat na pewno będzie trochę lepszy za parę lat.
Przesadzam? Jak myślicie? Widzieliście już tę bajkę?

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment