I właściwie już po wakacjach

morze i mewy

No i wróciliśmy

Było wspaniale – mnóstwo czasu, cisza, spokój, żadnych obowiązków, żadnego komputera, Internetu, telewizji.
Szum morza i śpiew ptaków…i od czasu do czasu kłótnia między dziewczynami, albo pretensje o to, że nie kupiliśmy tego czy tamtego.

Brzmi może trochę nieprawdopodobnie, ale naprawdę tak było.
Pogoda dopisała, opaliliśmy się pięknie, kąpiel w zimnym morzu zaliczyliśmy, przywieźliśmy mnóstwo muszelek, oglądaliśmy pływające meduzy, przeszliśmy brzegiem morza chyba ze 20 km. jak nie więcej.

Komputera nie zabrałam celowo.
Nie wyobrażam sobie odpoczywać z głową w monitorze i sprawdzając wciąż złe wiadomości.

Z telewizorem nie do końca było tak różowo jakbym chciała, bo jednak bajki musiały być, ale poza tym daliśmy sobie spokój z telewizją.

I to w zasadzie to mógłby być koniec tej pasjonującej realcji, ale jest jedno ale

Mam taki mały apel do moich rodaków, choć być może ci, których on dotyczy nigdy tutaj nie zajrzą…
Mimo wszystko jednak ludziska kochane:

–   jeśli na plaży pijecie piwo – z plastikowego kubeczka, butelki czy puszki – wyrzućcie puste opakowanie do kosza.
Jest ich mnóstwo wzdłuż całej plaży, nie trzeba nawet zabierać śmieci ze sobą i szukać kosza w drodze powrotnej;

–   jeśli już naprawdę musicie palić na plaży, to zróbcie coś, żeby te wstrętne peciska nie zalegały wszędzie, gdzie to tylko możliwe.
Nie wiem, co w tym wypadku można zrobić, bo sama nie palę, ale może po prostu tez przejść się do kosza?
No, trudno, skoro już musisz palić, to rób to z wszystkimi tego konsekwencjami.
Czy to nie jest obrzydliwe, że Twoje dziecko buduje zamek z piasku i musi bawić się petami?

–   nie właźcie do morza z plastrami i różnymi innymi opatrunkami, bo one się odklejają i w nim zostają

–   nie wyrzucajcie gdzie popadnie brudnych pampersów – naprawdę wzdłuż całej plaży stoją kosze, które co wieczór są opróżniane

Naprawdę byłoby idealnie, gdyby nie ten obrzydliwy brud wszędzie gdzie tylko spojrzeć.
Trudno mi to zrozumieć, że można mieć potrzebę, żeby pojechać na łono przyrody i jednocześnie chcieć spędzać czas w śmietniku.

Zastanawiam się, gdzie jechać w następne wakacje, bo zdaje się, że do Ustronia Morskiego już nie wócimy.
Tylko czy gdzie indziej jest inaczej?

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment