nad rzeczka
foto: guentherlig

Mamo zobacz, mam czary w rękach. Widzisz, jakie kolorowe? Zobacz, mamo, zaczaruję teraz te wszystkie śmieci. Zobacz, jak wirują, widzisz, jakie kolorowe? Zaczarowałam je w liście , hop. O, zobacz, mamo, jak teraz jest ładnie.

W niedzielne popołudnie moja młodsza córka postanowiła wybrać się ze mną na spacer z psem.
Spacerujemy po nadodrzańskiech wałach. Świetne miejsce na spacery. O tej porze mało ludzi, sporadycznie ktoś na spacerze z psem, potencjalnym towarzyszem do zabawy dla naszego Portosa, jakiś biegacz, czasem ktoś przemknie na rowerze. No i wędkarze, ale oni na nic nie zwracają uwagi i nawet ubrani są tak, że właściwe stapiają się z otoczeniem.
Poza tym cisza spokój. Czasem gdzieś w oddali widać lisa, pojawia się latem bocian, czasem jakiś zabłąkany łabędź, mnóstwo kaczek i rybitw.
Latem rzeką pływa statek wycieczkowy, motorówki, trenują kajakarze, pojawiła się nawet mała żaglówka.
Wysokie topole wzdłuż wału w upalny dzień dają wspaniały cień i pięknie szumią. Wymarzone miejsce do odpoczynku.
Niestety pełne śmieci.

Im dalej tym jest lepiej, bo mniej ludzi zapuszcza się w odleglejsze rejony, ale w pobliżu wejścia to prawdziwa tragedia.
Kiedy jest ciepło, przychodzi tu sporo ludzi. Odpoczywają nad brzegiem rzeki, grillują, piją piwo, piknikują.
No i fajnie, tylko niestety pozostawiają po sobie mnóstwo śmieci. Fakt, nie ma tu nawet jednego kosza, ale to przecież chyba  nie problem spakować śmieci do reklamówki i po drodze do domu wyrzucić je w pierwszym napotkanym koszu?
Tak mi się wydaje. Przyjemniej przecież następnym razem przyjść w to miejsce i cieszyć się jego pięknem, niż siadać w śmietniku.
To przecież takie proste. Przecież chyba dlatego, że chcą odpocząć w pięknych okolicznościach przyrody, przychodzą w to miejsce?
Niestety czasem, w zasadzie często, wydaje się, jakby ludzie nie dostrzegali wokół siebie brzydoty, jakby im ona nie przeszkadzała, jakby niszczyli świat wokół siebie z premedytacją.

A dzieci chciałyby widzieć świat piękny i kolorowy. Jak im go dać? Co można zrobić z tym śmietnikiem? Przecież nawet, gdybym zdecydowała się go własnoręcznie posprzątać, nie na wiele i nie na długo przede wszystkim się to zda. A ludzie, którzy nic złego, ani dziwnego nie widzą w śmieceniu wokół siebie, nie nauczą dzieci czystości.
Czy pozostanie nam już tylko czarowanie?

Tutaj także bywam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *