Z nowym rokiem, nowym krokiem

detal
Natalia pozwoliła nie podpisywać zdjęcia, ale takie ładne, to może zechcecie poznać autorkę 🙂 zaglądnijcie na jestrudo.pl

No i mamy. Już całkiem nowy rok z końcówką 18.
Coraz bardziej  z każdym początkiem nowego zaskakuje mnie to, jak prędko te końcówki się zmieniają i jak są coraz to wyższe. Jakim cudem ja mam tyle lat?
No, ale nie ma się co rozczulać. Mamy nowy początek, znowu i trzeba coś dobrego z nim zrobić.
Swoją drogą to, ten początek, to może być albo przekleństwo, albo błogosławieństwo. Zależy jak na niego spojrzeć.
Ja odczuwam to jako błogosławieństwo.
Bo znowu mam szansę na próbę zrealizowania czegoś całkiem od początku, nowej zmiany na lepsze, nowych rozwiązań starych problemów, nowych pomysłów na życie.

Mój nowy rok czyli czas nowych zmian zaczyna się w Boże Narodzenie. Od tej największej Szansy, a moje plany z każdym rokiem trochę się zawężają.
Nie dlatego, że nie mam już wielkich ambicji, ale chyba z każdym rokiem jestem dojrzalsza i mądrzejsza na swój temat. I wiem, że nie ma sensu, żebym kreśliła wielkie wizje i robiła wielkie plany, bo moje realia, i te zewnętrzne i te wewnętrzne, nie pozwolą na ich realizację.

Dlatego stawiam sobie małe cele, a kiedy uda mi się je zrealizować, to sobie wymyślam nowe małe cele i znowu próbuję.
Kiedy się uda, to się bardzo cieszę i jestem z siebie dumna. A kiedy się nie uda, nie mam wielkich powodów do rozpaczy i nie burzy to tak zupełnie mojego własnego obrazu mnie samej.
Mały cel ma tę zaletę, że jeśli nie uda się go zrealizować na jeden sposób, to zawsze można spróbować to zrobić na inny sposób.

Mój wielki cel jest zapisany już dawno i może tymi małymi krokami uda mi się do niego dotrzeć, ale chyba, tak mi się dzisiaj wydaje, nie jest mi on już tak niezbędny do życia, jak mi się dawniej wydawało.
Wygląda na to, że to, co mówią o tym, że najważniejsza i najpiękniejsza jest droga, która do niego prowadzi od samego celu, to prawda, chociaż to może brzmieć, jak wkurzający frazes.
Jak się człowiek nastawi na przeżywanie chwil, to okazuje się, że wszystko, nawet najbardziej szary, zimowy dzień tonący w błocie (tak mam, kiedy wyprowadzam psa na spacer, brrr) może się okazać całkiem znośny.
Chociaż odnajdywanie tych pięknych momentów bywa czasami dosyć trudne.

Powodzenia zatem dla wszystkich w realizacji wszystkich małych i dużych celów, postanowień, marzeń co tam jeszcze macie.
A jeśli ktoś ich nie ma, to pięknego, wspaniałego roku po prostu.

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment