Niezapominajki to są kwiatki z bajki

A dlaczego Aqua Virtuale działa cuda, zapytacie?
Odpowiedź jest banalnie prosta:  z powodu składników, które Organic Life zastosował do produkcji kosmetyków tej serii.

No to po kolei. Dzisiaj będzie konkretnie, ale postaram się, żeby nie było nudno.
No, bo  czy może być nudno, kiedy opowiada się o niezapominajkach?

A dlaczego o niezapominajkach? Bo niezapominajka właśnie jest podstawowym składnikiem wszystkich kosmetyków z serii Aqua Virtuale.
Niezapominajka, albo niezabudka, albo mysie uszko. Tego nie wiedziałam, ale podobno to właśnie oznacza łacińska nazwa tego kwiatuszka – Myosotis sylvatica.
Wszędzie tam, gdzie występuje, a nie występuje jedynie na Antarktydzie jest symbolem pamięci.
Niemcy mają na przykład pewną legendę związaną z niezapominajką. W skrócie wygląda ona tak:

Pewien młodzieniec wybrał się w świat w poszukiwaniu szczęścia. Pożegnał się ze swoją dziewczyną, która podarowała mu na drogę kwiat niezapominajki. Chłopak zatknął kwiatek za wstążkę kapelusza. Długo wędrował. Kiedy szedł przez góry błękitny kwiatek na jego kapeluszu poruszył się lekko i przed młodzieńcem otworzyła się skalna ściana. Przed sobą zobaczył grotę pełną złota. Młodzieniec zerwał kapelusz z głowy i szybko napełnił go cennym kruszcem. Wtedy usłyszał tajemniczy głos ducha gór: – Nie zapomnij o najważniejszym, nie zapomnij o miłości! Przerażony chłopak poderwał się do ucieczki. Złoto nie wypadło z kapelusza, ale zgubił niezapominajkę, która pozostała w grocie. Młodzieniec do końca życia pozostał bogaty, ale nigdy już nie zaznał miłości, bo zapomniała o nim ukochana dziewczyna

My mamy wierszyk Marii Konopnickiej, który pewnie każdy przynajmniej we fragmencie pamięta z dzieciństwa:

Niezapominajki
to są kwiatki z bajki!
Rosną nad potoczkiem,
patrzą rybim oczkiem.

Gdy się płynie łódką,
Śmieją się cichutko
I szepcą mi skromnie:
„Nie zapomnij o mnie”

Dlaczego w takim razie niezapominajka w naszych kosmetykach i dlaczego jest ważna?
Dokładnie niezapominajka alpejska.
Z pamięcią nie ma to absolutnie nic wspólnego. Może odrobinę z miłością. Tak delikatnie w naszych kosmetykach dba o naszą skórę 🙂
Nie sama, rzecz jasna, ale nawet sama ta maleńka roślinka jest prawdziwą bombą dobroczynnych składników.
Nie bez przyczyny przez całe lata była tak chętnie wykorzystywana w medycynie ludowej w chorobach płuc, jelit, dróg oddechowych. I w kosmetyce do okładów i kąpieli.
Kwas chlorogenowy, który ma właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze i jest antyoksydantem.
Kwas kawowy. Okazuje się, że występuje we wszystkich roślinach i ma właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające.
Krzemionka, która działa m. in. przeciwłojotokowo i wygładzająco na skórę.
Śluzy czyli takie naturalne emulgatory, które zawierają alantoinę, która to przyspiesza gojenie stanów zapalnych naskórka. W naszej serii Aqua Virtuale śluzy pomagają zwalczać zaczerwienienia i podrażnienia i trądzik.
I jeszcze saponiny. Nie podejmuję się napisać czym są, ale łatwo znajdziecie sporo informacji na ich temat. W największym skrócie to właśnie saponiny m. in w dermokosmetykach działają pieniąco i oczyszczająco czyli zastępują wstrętne SLS-y.
Aż wierzyć się nie chce, że tyle dobrego można znaleźć w jednym, małym kwiatuszku, prawda?

Oprócz niezapominajki w serii Aqua Virtuale znajdziecie jeszcze: prawoślaz lekarski, nagietek lekarski, aloes, kłącze perzu, lukrecję gładką, gwiazdnicę pospolitą, ryż, len, lukrecję gładką, miłorząb dwuklapowy, zieloną herbatę, żeń szeń, rabarbar, żywokost lekarski. Jest tu witamina B3, są oleje roślinne, ale po co będę je wszystkie wymieniać. Jeśli Was zainteresuje Aqua Virtuale to sobie wejdziecie na stronę i sami sprawdzicie.

Ja opowiem jeszcze tylko o dwóch niesamowitych składnikach naszych kosmetyków. O Pentavitinie i Hydranovie. Bo to one sprawiają, że te kosmetyki są tak niesamowite.

Wiecie o tym, że nasz organizm produkuje kwas hialuronowy. Ten sam, który z takim oddaniem pozwalają sobie wstrzykiwać w skórę niektóre panie w gabinetach kosmetycznych i lekarskich.
Powstaje pytanie po co to robią, skoro go po prostu mają i przy odrobinie sprytu i cierpliwości, bo to nie dzieje się natychmiast, mogą zwiększyć jego objętość i uzyskać oczekiwany efekt. Bezinwazyjnie i bezboleśnie.
Może nie wiedzą ?
Ta dam… Szanowni Państwo poznajcie:  Pentavitin i Hydranov. Składniki w 100 % naturalne, pochodzenia roślinnego. To one właśnie są odpowiedzialne za te cuda z kwasem hialuronowym.

Ci dwaj ściśle ze sobą współpracują. Hydranov przyspiesza produkcję kwasu hialuronowego w skórze.
Pod warunkiem, że znajdzie tam dostateczną ilość wilgoci. Pentavitin wyłapuje tę wilgoć działając jak magnez, ale tylko w tym wypadku, kiedy ma co wyłapywać, co oznacza ni mniej ni więcej, że skórę trzeba nawilżać. Nie tylko z zewnątrz, ale również od wewnątrz.
Jednym słowem trzeba pić, trzeba dostarczać organizmowi tłuszcze. Z zewnątrz i do wewnątrz, bo nawilżanie to wbrew pozorom nie tylko woda. Dopiero się tego dowiedziałam i dlatego jestem taka mądra.
Niestety, kosmetyki, żeby nie wiem co, same nie czynią jednak cudów.
To właśnie  Pentavitin  i Hydranov w naszej serii Aqua Virtuale odpowiadają w dużej mierze za nawilżenie, likwidację suchości, zaczerwienień i łuszczenia się skóry i za jej ujędrnienie.
W wielkim skrócie i uproszczeniu wygląda to tak, że Pentavitin wyłapuje wodę , która dostarczamy i transportuje ją do komórek kwasu hialuronowego, a Hydranov po jej zaabsorbowaniu pęcznieje jak gąbka, w ten sposób wypełniając skórę i zmarszczki od środka.

Proste, prawda?
A jeśli nie i wolelibyście posłuchać kogoś, kto to wszystko ma w małym palcu, dajcie znać. Nasza sympatyczna kosmetolog pani Kasia co tydzień opowiada o składnikach, działaniu kosmetyków Organic Life i różnych innych ciekawostkach kosmetycznych.
Ona z pewnością wytłumaczy wszystko o niebo lepiej niż ja.
Skoro nawet ja coś rozumiem i pamiętam, to znaczy, że robi to naprawdę dobrze 🙂
Zapraszam serdecznie, prześlę zaproszenie 🙂

Tutaj także bywam

Leave a Comment