Pan Nagietek – do usług

Nagietek lekarski, ten, dzięki któremu tak doskonale zadziałał organicowy Fitoregulator na rączce młodszej Królewny to cudowna roślinka. Bo i śliczna i lecznicza. I to bardzo lecznicza, że się tak nie po polsku wyrażę.
Można ją spotkać w wielu przydomowych ogródkach. Tak po prostu. Wielu ludzi nie wie nawet, jak ja jeszcze niedawno, że ma takie niesamowite własciwości.

Zakwita przez całe lato, od czerwca do września. Dobroczynne właściwości zawarte są w jego niewielkich pomarańczowych najczęściej, a czasami żółtych kwiatkach. A dokładniej w ich płatkach.
Z nich pozyskuje się olejek eteryczny, karotenoidy i flawonoidy czyli naturalne przeciwutleniacze i ochronne śluzy.
Cała ta dobroć z małego kwiatka wykorzystywana jest w leczeniu i w kosmetyce.

Wyciąg z nagietka genialnie radzi sobie ze wszelkimi otarciami, drobnymi skaleczeniami, pęknięciami skóry.
Przed poznaniem Organic Life moim podstawowym ratunkiem we wszelkich tego typu przypadłościach była kupowana w sklepie zielarskim za kilka złotych Maść Nagietkowa.
Działa doskonale. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w pierwszej kolejości znika ból, a ranka goi się wyjątkowo szybko i dobrze. Niestety maleńkie opakowanie nie wystarcza na zbyt długo.
Dlatego zastąpiłam maść Fitoregulatorem z wyciągiem z nagietka – równie skutecznym, a do tego bardzo wydajnym i o niebo lepiej absorbowanym przez skórę, bo nie ma w nim gliceryny, która występuje w maści.
Kosmetyki z nagietkiem doskonale sobie radzą również z przesuszoną, łuszczącą się skórą, ze skórą skłonną do zaczerwienień i do infekcji.

A tak poza tym, to czego ten pan Nagietek nie potrafi?
Leczy owrzodzenia żylakowate – strasznie to brzmi, ale wiem, że wielu osobom dokucza. Leczy rany pooperacyjne, wspomaga kuracje stosowane przy zapaleniu spojówek.
I można go stosować również wewnętrznie przy chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, nieżytach żołądka i jelit, chorobach pęcherzyka żółciowego. W stanach zapalnych błon śluzowych jamy ustnej i gardła. Działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo.

Z Organic Life stosujemy go tylko zewnętrznie, ale za to różnorodnie.
Bo występuje w wielu naszych kosmetykach. W fitoregulatorze jest go najwięcej, ale pozostałe kosmetyki zawierają go nie mało, a na pewno dużo więcej niż te kupowane w popularnych drogeriach.
Płyn do higieny intymnej z nagietkiem ( zdradzę Wam tajemnicę, że tym płynem organicowe mamy myją swoje maleńkie dzieciątka, tak jest delikatny i bezpieczny).
Inne kosmetyki to regenerujący balsam do mycia z serii Organic Man, bo mamy również serię kosmetyków dla mężczyzn, peeling do twarzy ze skałką wulkaniczną.
Nagietek znajdziecie w pielęgnacyjnym balsamie myjącym do włosów, w nawilżającym balsamie botanicznym do mycia rąk, w regenerującym balsamie po goleniu. Jest i w innych kosmetykach Organic Life, ale nie będę Wam więcej zabierać czasu.
Jesteście zainteresowani? Zapraszam Was na stronę Organic Life, wszystko bez trudu tu znajdziecie. Wspaniałych odkryć Wam życzę pamiętając, jaką radość one dają 🙂

Tutaj także bywam

Related posts

Leave a Comment